GADŻETY I ZABAWKI

10 miesięcy z szumiącym misiem Whisbear – historia prawdziwa

11 maja 2016
Bardzo często czytam na forach o szumiącym misiu Whisbear… Mamy często się zastanawiają czy kupić go? Czy faktycznie działa? Czy wart jest swojej ceny? A no właśnie, jak wygląda codzienność z tym misiem?
Mija 10 miesięcy z tą zabawką dlatego powiem Wam jak wygląda nasza codzienność z misiem. Lena dostała swojego przyjaciela kiedy była już z nami na świecie. Dręczyły ją okropne kolki, a my naczytaliśmy się w internecie o jego zbawiennym szumie, który ma uspokajać maluszki. Jakie były nasze wrażenia? Faktycznie Whisbear uspokajał ją ale nie podczas napadów kolki… Nie ma co się dziwić, nikt nie powiedział, że ma również właściwości uśmierzające ból 😉 Kiedy zakończył się okres kolek było już dużo lepiej, a miś w końcu pokazał na co go stać. Codziennie przed snem, jak również w nocy gdy malutka się przebudzała włączaliśmy misia. Spokojny, cichy szum pozytywnie wpływał na nią szybko usypiając i uspokajając. Był okres kiedy szumiś szumiał Lenie nawet podczas drzemek w ciągu dnia, ale kiedy przestawał szumieć dziecko szybko się budziło, dlatego zrezygnowaliśmy z szumienia w dzień 😉 Uważam, że warto zainwestować w takiego misia, nie dość, że ma super moc uspokajania to w późniejszym okresie dziecka jest on świetną interaktywną zabawką i wiernym przyjacielem w łóżeczku;) Posiada kolorowe, szeleszczące łapki, którymi Lena uwielbia się bawić i podgryzać. Więcej informacji o nim przeczytacie na oficjalnej stronie Whisbear.

 

 

 

Łóżeczko: Ikea Ochraniacz : MissPeas Pościel: Pati i Maks
Bodziak: F&F Miś: Whisbear

Jeżeli spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam!
Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie 😉

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply