DZIECIĘCE SPRAWY

6-ty miesiąc dzieci -Radości, smutki. Nowe umiejętności, zmiany, dziecięce choroby…

21 lutego 2018

No i pykło pół roku… Kurczę, czy tylko ja tak mam, że odnoszę wrażenie, że ten czas ucieka przez palce? Powtórzę się i pewnie będę nudna, ale przysięgam, odkąd zaszłam w drugą ciąże czas zmienił swój bieg. Do tego czasu również wszystko szybciej pędziło – dziecko jakoś wyjątkowo nakręca wskazówki zegara i powoduje, że kartki z kalendarza jakoś szybciej wyrywamy… Ale dwójka dzieci? Jednym słowem – MASAKRA! Ostatnio czuje się jakbym wstawała, ogarniała wszystko, zajmowała się dziećmi i mamy noc. Kolejny dzień zleciał w prędkości światła.

Moje dzieci już nie takie maleńkie jednocześnie tak małe... Brzmi bezsensownie, ale jeszcze chwile temu Lena była tak mała jak Nadia, a najmłodsza dopiero się urodziła. Dziś Lena mówi tyle, że z łatwością przebija mnie z tym, a podobno jestem gaduła. Dodatkowo mówi tak pięknie i wyraźnie. Stała się taką moją dużą dziewczynką i lada moment z ulubionym plecaczkiem z myszką Minnie pójdzie prosto do przedszkola… Właśnie jesteśmy w trakcie wybierania tego odpowiedniego! Szok! Od września będę miała w domu prawdziwego przedszkolaka! Na samą myśl łezka mi się kręci.
Nadia… gdzie ten mój śpiący całymi dniami bobas? No gdzie?! Nie wiem jak dla Was, ale pół roku dziecka to dla mnie taka ,,magiczna” granica. Może dlatego, że w tym okresie nasz maluszek osiąga tak wiele w swoim życiu i zaczyna jak w naszym przypadku swój romans z jedzeniem… To duże kroki w ,,dorosłość”. Nadia z dnia na dzień uczy się czegoś nowego – zauważyła i nauczyła bawić się swoimi stopami, turlanie się? Doprecyzowane do perfekcji, z jednego końca łóżka potrafi przeturlać się na drugi. Ogromnie nas to cieszy, jednak trzeba mieć oczy szeroko otwarte bo wiecie… uciec nie ucieknie, ale spaść może. Jedzenie to nasz mały wróg. Ohhh ile trzeba się nagimnastykować by do buzi wpadła chociaż jedna łyżeczka. Nie ważne czy jest to obiadek czy deserek, wszystko smakuje okropnie…
Butelko zniknij – z rurką, niekapek, kubeczek, strzykawka, z dzióbkiem, a nawet ta standardowa… wszystko na NIE! Ma być mleko prosto z piersi i koniec. A ja już miałam cichą nadzieję, że kiedy zaczniemy rozszerzać dietę, uda mi się wyrwać gdzieś na dłużej niż godzinę… Cóż, pozostaje mi poczekać ☺️
Nadia już nie taki śpioch jak na początku… Kto pamięta czasy kiedy pisałam jaka to ona spokojna i zaspana? Przeciwieństwo Leny… Może jednak nie? Ten bobas ma baterie lepiej naładowane niż starsza siostra. Lena w wieku Nadii mimo, że żywa spała w dzień minimum dwa razy i to więcej niż godzinę. Natomiast u naszego maleństwa wygląda to tak, że dłużej ją usypiamy niż ona śpi… Drzemka czasami trwa 10 minut. Jedynym sprawdzonym sposobem na sen jest spacer – wtedy może spać calutki czas. Sen w nocy również jest dla słabych… conajmniej 5 pobudek z przerwą na pogaduszki… Wiecie co to znaczy? ☺️Duuuuuuuży kubek kawy proszę!

Siostry, które podzielą się wszystkim – nawet chorobą… Taka nasza rzeczywistość. Lena walczy z nawracającymi infekcjami od sierpnia, ostatecznie zapisana jest do szpitala na zabieg wycinania powiększonych migdałów – to one powodują infekcje, gorączkę prawie co tydzień i okropny kaszel… a Nadia? Zdążyła otrzymać od siostry w swoim krótkim życiu zapalenie spojówek, grypę oraz jelitówkę… I właśnie te przygody są powodem naszej mniejszej obecności tutaj… Mam nadzieję, że nadejście wiosny odpędzi choróbsko bo ile można? Może jakaś mama zmaga się razem z nami takimi problemami? 🙁

Życie z dwójką dzieci nie jest najłatwiejsze, zwłaszcza z takimi wymagającymi jak nasze. Moje życie pędzi na pełnych obrotach nie ważne czy to dzień czy noc. Zawsze muszę być w pełnej gotowości. Czy to radość czy smutki, takie słodko – gorzkie podwójne macierzyństwo.

Spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam! Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie

You Might Also Like