CZUJĘ I MOTYWUJĘ KOBIECE SPRAWY

NIE wstydź się i NIE BÓJ karmić w miejscu publicznym…

7 grudnia 2017

Od zawsze moim marzeniem było karmić swoje dziecko piersią…  Spoglądając na te szczęśliwe mamy z maleństwem wtulonym do piersi robiło mi się jakoś tak ciepło na sercu i czułam zazdrość, taką pozytywną. Macierzyństwo kojarzy mi się właśnie z takimi chwilami, pełnymi emocji, uczucia i radości. Z Leną los nie był dla mnie aż tak łaskawy, owszem karmiłam naturalnie, ale w dużej mierze pomagała mi butelka z odciągniętym mlekiem. Sama ,,zabiłam” swoje karmienie tylko piersią podając butelkę. Malutka zdecydowanie pokochała wygodę i zawsze chętnie wybierała taki sposób jedzenia. Wszystko byłoby ok gdyby nie to, że ja strasznie pragnęłam karmić piersią. Mój romans z laktatorem trwał ponad 7 miesięcy i szczerze mówiąc wspominam to pozytywnie, ale nie tak bardzo jak ten okres, który właśnie trwa… Okres gdzie udało mi się karmić Nadię samą piersią, a butelka? Leży od nowości w szafie i w sumie to się cieszę i wcale nie mam zamiaru ani ochoty po nią sięgać! Szczerze mówiąc w moim przypadku traktuję butelkę  jak swojego wroga, dziwne? Po prostu czuję, że gdybym zapoznała ją z Nadią to moja historia miałaby szybki koniec, a w tym wypadku chciałabym karmić… Bezterminowo 😉 Tyle ile będzie mi dane… Nie neguję butelki, każda z nas ma swój wybór, najważniejsze by dziecko było najedzone, ja jednak podjęłam taką decyzję!

Karmienie piersią jest zatem dla mnie darem od losu… Wybierając ten sposób musiałam się liczyć z tym, że będę musiała karmić i w miejscach publicznych… Przyznam szczerze, że na początku strasznie się tego bałam! Czytając historie mam, które opowiadały o mało przyjemnych sytuacjach czułam niepokój i pewną blokadę. Bałam się, że ludzie będą na mnie krzywo patrzeć, a nawet i zwracać mi uwagę… A przecież karmienie jest zupełnie naturalną sprawą. Z biegiem czasu zaczęłam coraz mniej przejmować się ludźmi. Polubiłam karmienie, po dramacie, który przeszłam na początku i po walce o laktacje, szczerze mówiąc miałam gdzieś kto co o mnie myśli. Nie macham sutem tylko karmię dziecko! Pamiętam nasz pierwszy spacer nad jeziorem… Piękna pogoda i środek lata… Żeby nie było wyszłam na spacer z nakarmionym dzieckiem, baa nawet przed wyjściem z auta karmiłam. Pół godziny spaceru i płacz, Nadia jest głodna. Znaleźliśmy więc spokojne miejsce przy lodziarni, usiedliśmy na samym końcu, okryłam się pieluchą i zaczęłam karmić. W życiu nie zapomnę spojrzeń rodziny, która siedziała nieopodal w stoliku. Pełne obrzydzenie i oburzenie, czułam się strasznie, jakbym robiła coś złego, zakazanego i obrzydliwego. Było mi przykro, wstydziłam się…. a oni patrzyli… Cały czas patrzyli z takim wyrazem twarzy, że teraz wspominając to czuję złość… Oni jedli i pili piwa, nie zaglądałam im w talerz więc dlaczego oni obserwowali mnie? Każda mam ma prawo nakarmić swoje dziecko, a ludzie mają prawo nie patrzeć i ignorować jeżeli im to przeszkadza. Ludzie myślą i radzą by karmić dziecko przed spacerem lub brać butelkę z mlekiem…. Co jeżeli dziecku zachce się jeść na spacerze? Pozwolić na to by płakało z głodu?  A może udać się do publicznej toalety by nikogo nie obrzydzać? Co jeżeli mama nie chce podać butelki bo boi się tak jak ja, że podając ją straci możliwość karmienia tylko piersią? Mnie osobiście bardziej gorszy widok np nastolatków ,,miętolących” się jakby byli w sypialni…

Wspieram wszystkie mamy karmiące, nie ważne jak, czy to butelką czy piersią. Każda z nas musi nakarmić dziecko nawet w miejscu publicznym! Żeby nie było, że spotykają nas tylko złe przygody… Dość często zdarza mi się karmić w miejscu gdzie spotykam wielu ludzi… Miałam okazję również usłyszeć słowa uznania. Społeczeństwo coraz bardziej akceptuje to i bardzo dobrze!  Pamiętajmy, że karmienie to wyjątkowy czas, nie można się go wstydzić czy bać! Całe szczęście są rozwiązania, które pomogą nam w tym okresie… Ubrania dedykowane mamie karmiącej! Dla to mistrzostwo, uszyte są tak byśmy czuły się komfortowo. Maksymalnie chowają ,,cyca” przed oczami ludzi. Uwielbiam karmić w takich ubraniach i chętnie powiększam swoją kolekcję w szafie 😉 Powiem szczerze, że polecam to każdej mamie, która ma zamiar zaspokajać potrzeby swojego dziecka cycem na dworze, a co! 🙂

Być może wywołam burzę… być może usłyszę słowa uznania… Nie czekam jednak na oklaski, że karmię bo to naturalne! W każdym razie butelka to mój wróg, moje dziecko nie może jej poznać… Już nie boję się i nie wstydzę karmić publicznie! Wiesz dlaczego? Bo moje dziecko tego potrzebuje, tak samo jak ktoś inny śniadania czy pożywnego, ciepłego obiadu kiedy umierasz z głodu… Jak ktoś będzie jadł w restauracji, nawet w najbardziej nieprzyzwoity sposób nie podejdę i nie zwrócę uwagi! Twój talerz jest twój, a sposób w jaki jesz nic mnie nie obchodzi! Szanujmy siebie wzajemnie, proste! 🙂 Jakie jest Wasze podejście w tym temacie? Macie jakieś złe lub dobre historie? Podzielcie się nimi! 😉 Karmić czy nie karmić w miejscu publicznym?

 Sukienka – MamaBelle, Dziewczynki – H&M

Spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam! Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Szczęśliwa Siódemka 7 grudnia 2017 at 10:40

    Nie spotkałam się z negatywnymi reakcjami, a nieraz karmiłam w miejscu, w którym ktoś mógł mnie zobaczyć. Wiem, że łatwo to mówić, ale ignoruj takie reakcje jak opisana w Twoim tekście. To jest tylko kawałek ciała, bez przesady, piersi kobiecej ktoś nie widział? Jak mu przeszkadza, to niech się odwróci, jemu łatwiej.
    Polecam ostatni akapit 🙂 http://szczesliwavii.blogspot.com/2017/08/juz-prawie-osiem-miesiecy-karmienia.html

  • Reply Marta 7 grudnia 2017 at 14:21

    Nie jestem mamą , więc doświadczenia w tym temacie brak ale jako osoba „z boku” zawsze , mimowolnie kiedy widzę mamę karmiąca uśmiecham się. W żaden sposób mnie to nie obrzydza ani nie krępuje więc nie rozumiem tej „nagonki” na kobiety karmiące w miejscu publicznym. A jak komuś przeszkadza , cóż. Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził 😉

  • Leave a Reply