CZUJĘ I MOTYWUJĘ DZIECIĘCE SPRAWY KOBIECE SPRAWY

Dlaczego codzienne rytuały są tak ważne dla dziecka i rodziców?

22 stycznia 2019

Rytuały w życiu dziecka to najświętsza konieczność. Warto wprowadzić je od samego początku naszej wspólnej drogi. Te czynności są niewiarygodnie ważne dla maleństwa, ale też dla starszych dzieci czy nawet rodziców.

Odkąd w naszym życiu pojawiła się Lena, staraliśmy się przestrzegać pewnych czynności praktycznie co do minuty. Największą uwagę przykładaliśmy do wieczornych rytuałów, tak aby, jak najbardziej ułatwić małej wyciszenie i zasypianie. Powiem Wam szczerze, że bardzo lubię te nasze wspólne chwile, dzięki nim również ja czuję się spokojna i wyluzowana. Bywają takie dni, kiedy z jakichś powodów musimy zmienić nasz plan dnia. Często czuję się wtedy zagubiona i zalatana, dzieciom również się to udziela. Mamy wtedy w domu taki mały sajgon, pewnie też to znacie 😉

Nasz plan dnia to istotna część, która uczy dziecko poznawania świata, funkcjonowania, pozwala ,,przewidzieć i przygotować” malucha do tego, co teraz nastąpi. Same pewnie zauważyłyście, że kiedy wszystko mamy w życiu poukładane, zwyczajnie łatwiej wszystko ogarnąć. Prawda? Dziecko ma takie same odczucia,  dzięki temu mały człowiek czuje się bezpiecznie i komfortowo. Warto również pamiętać o wszystkich codziennych czynnościach, nie tylko tych, które są wieczorem. Pobudki? Drzemki? Karmienie? Najlepiej zaplanować wszystko o stałej porze. Gorzej, kiedy karmimy na żądanie, wtedy nici z systematycznością, wprowadzamy ją podczas karmienia posiłkami stałymi.

Jak wyglądał nasz dzień przy Lenie?

Zacznę od końca, czyli od wieczornych rytuałów. Codziennie, około godziny 19 zaczynały się nasze wspólne działania. Kiedyś założyłam, że byłoby przyjemnie, gdyby moje dzieci chodziły spać mniej więcej o tej godzinie, tak abym resztę wieczoru miała dla siebie, na własne przyjemności, które również są ważne w życiu mamy. Codziennie wieczorem urządzaliśmy domowe SPA, spokojna kąpiel, masowanie oliwką, następnie mleczko, kołysanki czy książeczka i zasypianie przy delikatnym szumie Szumisia. Tak było przez wiele, wiele miesięcy. Kiedy Lena nieco podrosła, łóżeczko zamieniła na nasze łóżko. Wszystko wyglądało tak samo, z tym, że mała pierw troszkę z nami porozmawiała, przytulała się, później ukochane kołysanki i sen.

Rano wstawałyśmy najczęściej koło 8. Około 10 cieszyłam się już drzemką Leny, zawsze pilnowałam tego czasu i ustawiałam wszystko tak, by w tych godzinach mała mogła odpocząć. Czy to w domu czy na spacerze w wózku. Obiadki i podwieczorki również starałam się organizować mniej więcej o tej samej porze, tak by zachować systematyczność. Z doświadczenia wiedziałam, że jeżeli pozmieniam wszystko, wieczorem będę mogła się pożegnać ze spokojnym zasypianiem 😉 Taki osobnik mi się trafił, cóż 😉

Kiedy pojawiła się z nami Nadia czułam, że muszę wszystko ogarnąć tak, aby nie zmieniać drastycznie planu naszego dnia. Chciałam, by wszystko przebiegało podobnie. Skoro rytuały sprawdzały się u Leny, to wiedziałam, że z Nadią będzie podobnie. Jednak przy dwójce trzeba podejść do wszystkiego bardziej logistycznie. Zatem nasze rytuały zaczynały się nieco wcześniej, tuż po 18 godzinie. Pierw zajmowałam się najmniejszym domownikiem. Nadia należy do grupy dzieci bardziej spokojnych niż Lena, także po 18 zawsze sygnalizowała chęć pójścia spać. Wszystko u nas wyglądało tak samo – kąpiel, karmienie, kołysanka, Szumiś, sen. Mam ogromne szczęście, że malutka zawsze zasypiała koło 19, dzięki czemu spokojnie mogłam zajmować się Leną. Reszty dnia opisywać Wam nie będę, bo niczym się nie różnił od czynności, które wykonywałam z Lenką. Kiedy Nadia nieco urosła i zaczęła stabilnie siadać, nasza godzina kąpieli nieco się przesunęła. Rytuały zaczynałam koło 19 i kąpałam dziewczynki razem. Dzięki temu złapały świetną więź, pięknie się razem bawią i jest ogrom radości w wodzie. Codziennie mam szykowane kawki, herbatki, obiadki czy ciasta z wody. Ahh, co za uczta 😉 Przed 20 lądujemy w łóżkach, właściwie w łóżku rodziców, czytamy książeczki, a później mamy czas na wyciszenie, przytulasy i sen. Od pewnego czasu zamieniłam nasze łóżko na łóżka dziewczyn w ich pokojach. Chciałabym, żeby zasypiały już u siebie i przesypiały noce, ale wiecie, jak to jest… Chcieć, a mieć… Zasypianie idzie nam już całkiem dobrze, nic oprócz łóżek się nie zmieniło.

Przestrzeganie rytuałów jest istotne nie tylko dla dzieci, ale również i dla nas – rodziców.

Każdy z nas potrzebuje chwili wytchnienia, samotności i relaksu. Uważam, że każda mama czy tata powinni mieć chwilę dla siebie. Relaksująca kąpiel, wciągający serial, ukochana książka w ciszy czy chociażby nadrobienie tego, co mieliśmy zrobić w ciągu dnia. Kiedy nasze pociechy będą zasypiać o stałej porze, my możemy wygospodarować czas dla własnych przyjemności. 🙂

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply