CZUJĘ I MOTYWUJĘ

Dzieciństwo, które im zabrano…

4 września 2016
Dla swojego dziecka chce tego samego dzieciństwa co miałam ja. Pamiętacie czasy swojego dzieciństwa? Godziny spędzone na zabawie na podwórku z rówieśnikami. Pamiętam swoje ulubione zabawki, muszę się przyznać ze mam je do teraz. Moja mama zostawiła mi je na pamiątkę, a dziś bawi się nimi Lena. To bardzo sentymentalne i łapie za serce. Jako dziewczynka oczywiście najbardziej uwielbiałam bawić się lalkami i zabawę w dom. Pamiętam jak codziennie potrafiłam lansować się w wózkiem i udawać idealną mamę i panią domu. Dziś nią jestem… No może nieidealną mamuśką i panią domu ale staram się. Dla Leny chce tego samego dzieciństwa co miałam ja… Bez smart fonów tabletów i gier,które tak bardzo zabierają naszym dzieciom dzieciństwo. Chce by przebywała na dworze i bawiła się z dziećmi. Do tego będę dążyć chociaż wiem ze konkurencja czytaj elektronika stawia wysoko poprzeczkę. Kiedyś przeczytałam artykuł, że dzieci w dzisiejszych czasach spędzają na zabawach na dworze mniej czasu niż więźniowie… Czułam się przerażona tymi statystykami… A Wy?
Dziś mijam miejsca w których bawiłam się ja… Opustoszałe boiska szkolne na których tylko czasami widać dzieci grające w piłkę, puste miejsca gdzie niegdyś tętniło życie, grało się klasy, skakało przez skakankę, bawiono się w gonito i chowanego… Tak chętnie wracam pamięcią do tamtych chwil i dałabym wiele żeby choć na chwile zamienić się w te beztroskie dziecko i pobawić się. Zastanawiam się gdzie się podziały te wszystkie dzieci? W zamian za to często mijam dzieciaki idące w ręce ze smart fonem, zapatrzone w nie jak w obrazek. Nie chce by moje dziecko latało z telefonem za pokemonami. Chociaż może i to ma swój plus bo wyciąga dzieci na dwór. To smutne… Będę uczyć Lenę zabaw na dworze, pokażę jej jak fajnie można spędzić czas nie koniecznie z telefonem czy telewizją. Wiem, teraz jeszcze mnie to nie dotyczy, córeczka jest jeszcze za mała ale to wszystko leży w moich rękach. Spędzam z nią wiele czasu na dworze czy ogrodzie i tak robić będę!

 

Mamy, jak wy to widzicie? Nie dajmy się zwariować, uczmy dzieci zabaw na dworze tak jak kiedyś nas uczono i tak jak my spędzaliśmy czas, aktywnie, na zabawie z humorem.

 

Lena: Bluzka – C&A Spodnie – Zara Wózek – Drewniak Toys Króliczek – DIY
Jeżeli spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam!
Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie 😉

You Might Also Like

  • wózeczek fajny. Co to dzieciństwa, teraz dzieciaki nie wiedzą to co zabawa w chowanego, czy granie w klasy. Wolą komputery.

  • Świata nie zmienisz i postępu technologicznego też nie. Ale widzę że myślimy podobnie- jak pogoda dopisuje to z dziecmi spędzam większość dnia poza domem ( wracamy na obiad, uzupełnianie zapasów i na drzemki). Jednak nie zabrałam dostępu do telefonu czy komoutera całkowicie- starszak obejrzy czasem filmik na yt (raz-dwa na tydz. przez godzinę). No i życzymy wytrwałości w postanowieniu;)

  • Ja nie widzę nic złego w tym, że dziecko ogląda tv czy idzie z telefonem w ręku. Takie czasy nastały. Ja też oglądałam anime np., Czarodziejkę z księżyca czy Pokemony. Miałam takie stałe pory na bajki czy programy edukacyjne. Na podwórzu wiadomo spędzałam większość czasu. Ganiałam z rówieśnikami, bawiłam się w chowanego, podchody, grałyśmy w klasy czy gumę. Ale wiesz, to było na wsi. Gdy jeździłam do miasta to dzieci były dzikie, a to mówi się o nas, że tak powiem wieśniarach, że nie potrafimy się bawić, że stronimy od innych… Zresztą gdzie teraz mają się bawić dzieciaki jak w większości miast nie ma gdzie z dzieckiem iść. Większość boisk niestety nie nadaje się do zabaw, a jak już jakieś są to orliki, na które trzeba się zapisywać by wejść (przynajmniej u mnie w mieście), to samo z placami zabaw gdzie piasek wymieniany jest jak zajmującym się przypomni. U nas w Nysie są dwa place zabaw w jednym parku, gdzie mamy tych parków naprawdę dość dużo. Zresztą wystarczy spojrzeć na podwórka przy osiedlach, na naszym jest tylko trzepak, a obok niego śmietniki i żulerstwo. Nie widzę tam w przyszłości mojego dziecka, aby się bawiło. Dlatego cieszę się, ze dziadkowie mieszkają na wsiach i tam będzie mogło brykać na podwórzu i na polach. Póki co spacerujemy dużo, choć czasem Mała już ogląda bajki. Dzięki nim mogę ogarnąć mieszkanie, bo bawiąc się zerka na bajkę i spokój. Zresztą żyjemy w takich a nie innych czasach, w których technologia jest dość rozwinięta, a co to będzie za jakiś czas? Fakt trzeba posyłać dziecko na podwórko, żeby nie było zamknięte w otchłani technologicznej, ale też trzeba pokazać co teraz jest na topie, bo później dziecko będzie miało nieprzyjemności wśród rówieśników, co się nigdy nie zmieni…

    Pozdrawiam! 🙂