CZUJĘ I MOTYWUJĘ DZIECIĘCE SPRAWY

Jak przetrwać z dziećmi na zakupach, zaoszczędzić pieniądze i nerwy oraz dobrze się bawić?

12 czerwca 2019

Zakupy z dzieckiem mogą być przyjemne, ale bywa też tak, że dla rodzica jest to dosłownie pole walki. Uciekający maluch między regałami, kiedy Ty próbujesz wybrać najlepszy produkt z półki, niecierpliwe, krzyczące czy ponaglające dziecko… Awantury… Takie scenariusze niestety są częste i jako rodzic z pewnością chciałbyś tego uniknąć. Nic dziwnego, takie sytuacje są stresujące dla mamy czy taty, ale również dla malucha. Wzrok innych kupujących również nie wpływa korzystnie na całą sytuację. Moim zdaniem ocenianie rodziców i ich dzieci jest zdecydowanie nie na miejscu. Nie znamy sytuacji, opiekunów i dzieci, więc po co to?

Zakupy w markecie to wydarzenie, pomyślcie sami – dziecko wchodzi do sklepu, widzi mnóstwo ludzi, każdy pędzi z wózkiem wybierając z półki to, co trzeba. Wszystko jest kolorowe i tak zachęcające. Zabawki, jedzenie, smacznie pachnące owoce i warzywa. Każdy coś sięga, dlaczego więc rodzic miałby zakazać dziecku? Opiekun mówi nie… jedno dziecko zrozumie, inne nie. Warto więc mieć plan awaryjny, sprawić by zakupy były przyjemnością, a nie polem bitwy 😉 Jak to ogarnąć? Oto moje wskazówki:

1. Przed zakupami rozmawiam z dziećmi o tym, co je czeka. Proszę o to, by nie uciekały, słuchały i zachęcam do wspólnych zakupów. U nas zawsze to działa, w sklepie przypominamy sobie to, o czym rozmawialiśmy wcześniej. Ten sposób się sprawdzał u nas od zawsze. Oczywiście bywa tak, że w dziale z zabawkami czy ciuchami nagle muszę uprawiać jogging po sklepie, ale serio, większych problemów nie mamy 😉

2. Staramy się jeździć na większe zakupy co tydzień, zawsze z gotową listą zakupów. Nie dość, że jest to doskonały sposób na oszczędzanie pieniędzy – kupujemy to, co jest na liście i mniej wydajemy, ponieważ nie musimy codziennie chodzić po zakupy do sklepu, a wiadomo – kiedy chodzimy codziennie, zawsze coś się przyda,  to kupimy to, a to tamto 😉 Dodatkowo oszczędzamy czas. Codziennie wyskakujemy jedynie do piekarni czy rzeźnika lub po to, czego zabrakło w domu.

3. Angażujemy dzieci w zakupy – zajmuje to dziecko i sprawia wielką frajdę. Pozwalamy Lenie sięgnąć z półki produkt, który zamierzamy kupić. Pytamy, na co ma ochotę. Razem wybieramy warzywa czy owoce. Przy kasie również aktywnie pozwalamy na pomoc przy wykładaniu towaru. Dzięki temu dziecko nie ma czasu na nic innego niż pomoc. Czuje się potrzebne i doceniane. A my mamy święty spokój 😉

4. Nie zabieramy dzieci na zakupy, kiedy są zmęczone lub chore. To największa głupota, jaką możemy zrobić. Dosłownie strzelamy sobie w kolano… Zakupy wieczorem po ciężkim dni lub co gorsze z dzieckiem, które nie czuje się najlepiej. Wyobraźcie sobie to sami…

5. Mamy umowę, którą konsekwentnie przestrzegamy. Jeżeli umawiamy się, na jeden produkt, który ma wybrać sobie dziecko, to słowa dotrzymujemy.

6. Jeżeli jest taka możliwość w centrach handlowych, to korzystamy z atrakcji tylko dla dzieci. Place zabaw zawsze działają cuda. Dziewczyny mogą się wybiegać, szaleć, śmiać się z radości czy nauczyć się czegoś nowego dzięki interaktywnym zabawkom, które tam znajdą. Istna dziecięca imprezownia 😉  Jeżeli jesteście z Poznania i okolic, to polecam Was plac zabaw Kids Play w galerii King Cross Marcelin. To dopiero początek zmian, które są planowane w tym centrum handlowym. Rodzice będą mogli spodziewać się wielu udogodnień dla całych rodzin!

Więcej możecie zobaczyć tutaj www.facebook.com/kingcrossmarcelin i tutaj www.instagram.com/kingcrossmarcelin 

 

 

You Might Also Like