CZUJĘ I MOTYWUJĘ

Jeżeli czasami masz dość… Przeczytaj ten post

19 września 2016
Macierzyństwo to nie tylko życie usłane różami, różowe jednorożce i życie jak w bajce czy komedii romantycznej. Czasami są momenty, kiedy psychika nie wytrzymuje, cierpliwość już dawno się skończyła, a stres osiąga najwyższy poziom. Najchętniej rzuciłoby się wszystko i poddało, to normalne… Chyba… Przynajmniej dla mnie. Nie jestem zaprogramowanym robotem, odpornym na wszelki stres, bo stres to taki dodatek do macierzyństwa. Nie wierze w to bajkowe życie pokazywane przez matki idealne, gdzie ich dzieci to istne aniołki, a problemy omijają je szerokim łukiem. Nie wierze w to idealne życie. Chyba każda z nas wie, że nawet przy najgrzeczniejszych dziecku bywają chwile kiedy rodzic ma ochotę powiedzieć dość i ewakuować się chociaż na chwile. Nerwy w konserwy znacie to powiedzenie?! Czasami idealnie sprawdza się u mnie… No tak, tak mówić łatwo, a co zrobić w rzeczywistości?! Lena czasami daje mi popalić, wierzcie to istny wulkan energii, a jej pomysły niejednokrotnie przyprawiają mnie o dreszcze… Ile jeszcze tych siniaków i guzów?! Przecież to dopiero początek. A co kiedy ma gorszy dzień i marudzi cały czas, a drzemka jest dla niej jak kara i zamiast spać krzyczy tak, że dziwie się, że sąsiedzi nie pytają WTF?! Takie życie trzeba sobie radzić i przetrwać trudy.

 

Jak radzić sobie wtedy? Ja zaparzam dobrą kawę lub herbatę i się na chwile wyłączam. Najlepszym sposobem na takie sytuacje jest jednak POMOC partnera! Tak, on też musi pomagać 😉 Jak ja już wysiadam wkracza tatuś, a mama ma chwile by odetchnąć. To pomaga… Wieczorem natomiast po stresującym dniu funduje sobie zawsze gorącą kąpiel z bąbelkami.Relaksującą, w ciszy i samotności.

 

Wiecie co u nas działa kiedy Lena przechodzi kryzys? Spacer! O tak, ładuje ją do wózka i jadę przed siebie. Wtedy się uspokaja, obserwuje co się dzieje i nie szaleje. Relaks, o tak relaks! Czasami nawet zaśnie, co wiąże się z tym, że muszę chodzić bez opamiętania bo jej ,,czujniki” wyczują, że stoimy i momentalnie się obudzi.

 

Spójrz teraz na swoje dziecko, zobacz jakie jest kruche, piękne i idealne w każdym calu i pomyśl, że ono potrzebuje Ciebie! Właśnie Ciebie… Pamiętasz mama to moc – mama to siła! Dasz radę!
Mimo to, że czasami jest trudno, brakuje energii dla naszych dzieci warto góry przenosić. Zwolnij, weź 10 kojących oddechów i myśl pozytywnie! Przecież to wszystko jest przejściowe, dzieci tak szybko dorastają, a Ty zaraz zapomnisz o gorszych dniach i będziesz musiała stawiać czoła innym wyzwaniom. Wierze w siebie, wierze w Ciebie! Daj sobie przysłowiowego kopniaka w tyłek i działaj dalej bo to co robisz ma sens 😉
Robisz to dla swojego ukochanego dziecka!

 

Mi zawsze pomaga to co napisałam wyżej, mam nadzieje, że Tobie również to przypomniałam…
Jeżeli spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam!
Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie 😉

You Might Also Like

3 komentarze

  • Reply Anonimowy 19 września 2016 at 10:18

    własnie zrobilam sobie kawe i z przejemnoscia przeczytalam artykul….walidol na uspokojenie,zeby dzieci nie rozniesc….jakies apogeum….a jeszcze do srody dwojka w domu, bo choruja….ja chyba zwariuje ..wrrrrrrr….

  • Reply Paulina Latek 19 września 2016 at 12:25

    Dobrze napisane 😉 mój maluch też mi dal w kość, gdzie byłam u kresu wytrzymałości chyba przechodził bunt 😉 płakał bez przerwy bez powodu 😉 ale minęło na szczęście nie mam tak codziennie o dziwo mam w miarę grzeczne dziecko 😉 A córeczkę masz piękna �� pozdrawiam 😉 oraz zapraszamy na naszego instagram @mamanazawsze

  • Reply Anonimowy 19 września 2016 at 20:35

    U nas było podobnie jak już nie dawałam rady to do wózka i na spacer 😉
    a teraz brakuje nam tego czasu….dzieci już 5 letnie i szczerze to tak bardzo tęsknię za tymi wózkowymi spacerami ahhh ten czas tak szybko mija….

  • Leave a Reply