DZIECIĘCE SPRAWY

Kilka słów o rowerku dla malucha i przedszkolaka

8 maja 2019

Przyznam się bez bicia, że ten post na temat rowerów dla dziewczyn miałam napisać w zeszłym roku, ale zawsze coś stawało mi na drodze. Tej wiosny postanowiłam zabrać się za to jak najszybciej, bo dostaję od Was mnóstwo wiadomości po obejrzeniu moich instastories na Instagramie. Także rozwiążę się wielka tajemnica rowerów, które towarzyszą nam praktycznie codziennie. 😉

Nadia korzysta z rowerka, który kupiliśmy Lenie na jej  urodziny. Pamiętam doskonale, że wybrałam go ze względu na mnóstwo funkcji oraz z myślą o tym, że rower rośnie wraz z maluchem. Takim sposobem nasz Kinder Kraft Swift towarzyszy nam już prawie dwa lata i sprawdza się po dziś dzień.

Jakie interesujące funkcje oferuje nam wspominany trójkołowiec?

Największą zaletą była dla mnie możliwość obrócenia siedziska tyłem lub przodem do kierunku jazdy. Ponadto siedzenie jest duże, wygodne i przewiewne co daje komfort jazdy dla takiego malucha. Dziewczynki w wieku dwóch lat nie dosięgały do pedałów rowerka, dlatego też wyposażono rower w  składany podnóżek i blokadę pedałów. Dzięki temu rozwiązaniu to rodzić decyduje o jeździe dziecka. Przydają się również dwie torby – jedna z przodu ( u nas zawsze ląduje tam picie i jakaś zabawka) i druga przy rączce (rodzić może wsadzić sobie jakiś drobiazg do schowka i mieć go pod okiem). Kosz z tyłu rowerka pomieści też drobne zakupy spożywcze czy zabawki malucha.

Kiedy nasza pociecha podrośnie robimy hokus – pokus czary – mary i Swift zamienia się w ,,następny’’ rowerek. Możemy po prostu zwolnić blokadę hamulca na pedały i schować podnóżek. Kolejnym etapem jest, wyciągniecie uchwytu dla rodzica. Możemy również mieć rower dla starszaka, wtedy wyciągamy oparcie i zabezpieczenie przed wypadnięciem dziecka i mamy sam trójkołowiec. Kinder Kraft Swift zdecydowanie posłuży nam jeszcze przez dwa lata 😉

Teraz nadszedł czas na przedstawienie Wam rowerka Leny, będzie to trudne, bo zamawialiśmy go z Allegro i nie mam pojęcia, jak się nazywa. To nic, opiszę Wam pokrótce jego historię, oraz jak się sprawdza. Ten rowerek również trafił do małej jako prezent urodzinowy – obawiam się, że to nasza tradycja… gorzej z miejscem na przechowywanie tych wszystkich pojazdów, ale to już zmartwienie tatusia, wiecie, o co chodzi prawda? 😉

Jeżeli mam być szczera, to taki rowerek posłuży raczej przedszkolakowi. Lena zaczęła dosięgać do pedałów w wieku niecałych 3 lat, wcześniej bardzo się irytowała, że chciałaby w końcu pojechać przed siebie, ale nie może. Odkąd przesiadła się na większy rowerek z doczepianymi bocznymi kółkami, zupełnie zapomniała o innych atrakcjach. W moich oczach nagle stała się jakby doroślejsza mimo tego, że nic się nie zmieniło. Uważam takie czterokołowce za coś świetnego, przygotowują one dziecko na przejście na wyższy level szaleństwa. Gwarantuję, że takie rozwiązanie spodoba się każdemu starszakowi. Cudowne jest też to, że w końcu możemy urządzać wycieczki rowerowe z Leną u boku, a z Nadią w foteliku rowerowym. Ciężko opisać słowami jak bardzo się cieszyłam, że w końcu nadszedł ten czas.

Kiedy dziecko będzie gotowe, możemy zdemontować dodatkowe kółka i zostawić tylko rączkę dla rodzica, tak by mógł kontrolować naukę jazdy na dwóch kołach. Później jak sztuka jeżdżenia zostanie opanowana, zdejmujemy rączkę i voila! U nas ostatnio są grane właśnie takie historie, Lena po raz pierwszy zdecydowała się na usunięcie dodatkowych kółek i chciała się nauczyć jeździć jak ,,dorosła’’. Nie będę Wam zdradzać szczegółów, jak jej poszło, bo planuję przygotować w tej dziedzinie inny wpis, ale możecie być pewni, że zabawa była świetna. Wielkim plusem jest to, że w wielu sklepach dostaniecie dodatkowe wyposażenie dla rowerów. Dokupiliśmy Lenie dzwonek  i wiatraczek, który robi furorę! Mała rzecz, a jak cieszy 😊 Wybór jest przeogromny! Kto z Was pamięta kolorowe koraliki do szprych roweru? Pamiętam, jak marzyłam o tym jako małe dziecko i rodzice mi je kupili. Ależ to był szpan!

Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam bardziej temat naszych rowerów i podzielicie się ze mną Waszymi historiami i rowerowymi przygodami! Na jakim etapie jesteście teraz?

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply