CZUJĘ I MOTYWUJĘ DZIECIĘCE SPRAWY KOBIECE SPRAWY

Kolka niemowlaka – horror rodzica! Sprawdzone sposoby jak sobie z nią radzić!

1 marca 2018
Temat kolek jest u nas zdecydowanie na czasie… Znam to tak dobrze, że powoli zaczynam się czuć jak ekspert w tej dziedzinie.Wolałabym powiedzieć Wam, że razem z dziećmi jesteśmy szczęściarzami i problem nas ominął. Niestety, nasza walka nadal trwa… Godzinami mogłabym opowiadać nasze historie.
Kiedy urodziła się Lena pierwsze dwa tygodnie były sielanką. Spokojne dziecko = spokojni rodzice. Gdzieś w głębi serca zawsze bałam się problemów brzuszkowych u maluszków. Rodzice straszyli, w telewizji reklamowali specyfiki pomagające usunąć gazy i zmniejszyć ból, nawet w gazetach ten temat był tak często poruszany. Kiedy Lena skończyła 3 tygodnie co wieczór zaczął towarzyszyć jej niepokój. Z początku nie było źle, chwila marudzenia i sen. Każdy kolejny dzień przynosił nam coraz to gorszy scenariusz. Codziennie około 19 startowała syrena… Godzina głośnego płaczu minimum! Jako świeżo upieczonym rodzicom często towarzyszył nam strach, zdenerwowanie, panika i frustracja. Baliśmy się o małą, to było jak koszmar. Dziecko płacze, a my jako rodzice byliśmy bezradni. Czasami zastanawialiśmy się gdzie popełniamy błąd, czy możemy jakoś pomóc? Zapobiegać? Karmiliśmy Lenę moim mlekiem, raz piersią, raz odciągniętym z butelki. Bóle brzuszka bywały tak silne, że dwa razy wylądowaliśmy spanikowani na Izbie przyjęć… Z czasem opatentowaliśmy sposoby jak radzić sobie z tym przekleństwem by pomóc chociaż troszeczkę małemu brzuszkowi, ale o tym za moment… Problemy brzuszkowe towarzyszyły Lenie do około 5 miesiąca życia. Kiedy mała zaczęła jeść normalne posiłki problem znikł z dnia na dzień.
Z Nadią było całkiem inaczej, od jej narodzin wierzyliśmy, że nasze drugie dziecko będzie przeciwieństwem Lenki. Była oazą spokoju, delikatne ruchy, spokojny sen. Patrzyłam na nią i myślałam ,,Kurczę ludzie mają rację! Drugie dziecko jest przeciwieństwem pierwszego! Skoro to starsze tyle płakało to te drugie będzie spokojne…” No i czar prysł po miesiącu… Naszego spokojnego maluszka nawiedziły kolki. Historia lubi się powtarzać prawda? Różnica pomiędzy starszą siostrą, a młodszą była taka, że Nadziejka zdecydowanie lepiej wszystko przechodziła. Problem brzuszkowy był także mniej nasilony. Wzdęcia i bóle atakowały głównie późnym  wieczorem lub w nocy i trwały intensywnie, ale dosłownie parę minut. Jako doświadczeni w bojach rodzice mieliśmy również inne nastawienie i doskonałe przygotowanie. Nie było u nas paniki, wiedzieliśmy co robić by pomóc dziecku. Mimo tego, że malutka ma już ponad 6 miesięcy bywają dni, a zwłaszcza noce kiedy walczymy… Nadia karmiona jest piersią, od prawie miesiąca rozszerzamy jej dietę i czekamy na ten magiczny moment kiedy jej brzuszek będzie gotowy i problem zniknie, a ja w końcu będę mogła przypomnieć sobie co to znaczy spokojna noc.
Skąd bierze się problem kolek i czy dotyczy każdego dziecka?
Według pediatry Katarzyny Alrecht kolka niemowlęca dotyczy 10-40% maluszków. Jak w naszym przypadku pojawia się w pierwszych tygodniach życia i najczęściej trwa do około 3 miesiąca życia. Powodów może być wiele: zła technika jedzenia, łykanie powietrza, niedojrzały układ trawienny, nadwrażliwość na pokarm i wiele innych. Zawsze warto zasięgnąć porady lekarza lub położnej kiedy naszego maluszka dotyka smutny problem. Jeżeli karmimy mlekiem modyfikowanym można rozważyć razem z pediatrą zmianę mleka i włączenie mieszanki typu COMFORT – delikatniejszej dla małego brzuszka lub inną butelkę. Polecam Wam obejrzenie animacji o kolce niemowlęcej – KLIK/ZNAJDZIECIE TAM CENNE INFORMACJE. Pamiętać należy, że my jako rodzice NIE ROBIMY NICZEGO ŹLE! Kolka u dzieci występuje powszechnie i mimo tego, że wygląda tragicznie nie oznacza, że nasze dziecko choruje. Nic z tych rzeczy! Nie powinniśmy zatem czuć się winni. To nieprzyjemna sytuacja dla dziecka jak i rodziców. Trzeba przetrwać ciężki okres i w miarę możliwości pomagać maluszkowi… A jak to właściwie zrobić?
W kolkach pomagały nam przede wszystkim delikatne masaże brzuszka, okrężnymi ruchami według wskazówek zegara, ciepłe okłady na brzuszek, noszenie maluszka oraz biały szum (suszarka, szum z YOUTUBE czy misie szumisie). Te techniki stosowaliśmy u Leny i u Nadii. Kiedy bywało naprawdę głośno wsadzaliśmy Lenę do kocyka i bujaliśmy. Zapakowanie dziecka do fotelika i podróż samochodem by uspokoić maleństwo również zaliczyliśmy. Specjalne specyfiki na wzdęcia też! Odpowiednie nastawienie rodzica, spokój i opanowanie to zdecydowanie duża pomoc dla dziecka, maleństwo doskonale wyczuje zdenerwowanie opiekuna. Warto więc zachować zimną krew!
Kolka dla dziecka i rodzica to nie wyrok, można i trzeba z nią walczyć. A Wy mamusie, jak sobie radziłyście?
 

Spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam! Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie

You Might Also Like