CIĄŻA CZUJĘ I MOTYWUJĘ DLA MAMY GADŻETY I ZABAWKI

Mam sposób na podsłuchiwanie bicia serduszka naszego nienarodzonego dziecka za parę złotych!

6 kwietnia 2017

Pamiętacie swoje ciążę? Emocje? Odczucia? Niepokój? Radość? Jejku mogłabym tak wymieniać to godzinami! Założę się, że każda z nas doskonale to pamięta, albo właśnie przechodzi. Ja codziennie to wspominam teraz, będąc w kolejnej upragnionej ciąży.

Wracam wspomnieniami do roku  2014/2015 i pamiętam doskonale uczucia towarzyszące mi wtedy… Radość i szczęście na pierwszym miejscu no jasne! Pamiętam również te mniej przyjemne odczucia. Jestem z natury panikarą, serio! Taką okropną panikarą! Jeżeli chodzi o mnie to mniej, ale jeżeli chodzi o życie rozwijające się pod moim sercem, albo to już biegające, to tragedia. To znaczy nie jest tak źle, przy Lenie, jak tylko widzę, że np. coś sobie zrobiła, ale generalnie jest wszystko z nią ok to paniki nie ma. Jeżeli jest chora też potrafię trzymać nerwy w uwięzi… Niestety tak nie jest z dzieckiem w brzuszku. Początki ciąży są ciężkie dla każdej z nas, wiecznie myślimy i przejmujemy się czy z maluszkiem wszystko oki, czy dobrze się rozwija i czy ogólnie dobrze się czuje. Śmieję się, bo ja jako ciężarna pierwszy raz doszukiwałam się na siłę objawów ciąży, a jak tylko wszystko było zbyt dobrze, a ja czułam się doskonale to martwiłam się, że coś się stało… Dacie wiarę?! Jak przestawało chcieć mi się rz….ać i nie czułam średnio przyjemnego bólu piersi to panikowałam! Kiedy czułam się źle byłam bardziej spokojna o rozwijające się we mnie życie. Pewnie wiele z Was to może śmieszyć, ale cóż… W tej ciąży też mi się to przytrafiało, ale już nie tak często jak w pierwszej. Teraz wrzuciłam na luz, ale COŚ mi też w tym pomagało, ale o tym powiem Ci zaraz! Wracając do samej ciąży to chyba każda z Was przyzna, że jakieś symptomy nas uspokajają. Złe samopoczucie czy już w ogóle ruchy dziecka. Jednak co kiedy maluszek odzywa się do nas sporadycznie bo jest zdecydowanie malutki i te ruchy nie są dla nas takie jasne.6Pamiętam jak w pierwszej ciąży dostawałam ,,zawału” kolejny raz ponieważ od dłuższego czasu nie czułam ruchów dziecka. Ile wtedy musiało mi wyjść siwych włosów od stresu 😉 Panikara w ciąży? Tak to ja! Potrafiłam leżeć, pukać brzuszek, jeść słodycze i robić wszystko co polecają inny tylko po to by poczuć te magiczne PUK,PUK! Bywały momenty grozy, kiedy nic nie pomagało, a ja miałam ochotę lecieć nawet bez butów na izbę przyjęć by zobaczyli czy wszystko ok. Miałam to szczęście w nieszczęściu, że bardzo często nawiedzały mnie skurcze przepowiadające, także w szpitalu mogłabym spokojnie dostać kartę stałego pacjenta 😉 Dzięki temu też miałam okazję uspokajać się i sprawdzać czy wszystko ok. KTG to była prawdziwa muzyka dla moich uszu! Mogłabym mieć takie sprzęcicho w domu i słuchać bicia serduszka maluszka godzinami… Więc teraz CO POWIESZ JAK POWIEM CI, ŻE MOŻESZ W DOMOWYM ZACISZU SŁUCHAĆ BICIA SERDUSZKA SWOJEGO DZIECKA OD OKOŁO 20 TYGODNIA CIĄŻY wydając na ten sprzęt parę złoty, a być może jak w moim przypadku ani złotówki? 🙂 Zdradzę Ci, że wcale nie chodzi mi o drogie detektory tętna dostępne w sklepach… Możesz też spróbować kubeczków na sznureczku jak nasze dzieci… A tak serio to ten  magiczny sprzęcior jest zwyczajnym stetoskopem, którego używają lekarze na praktycznie każdej wizycie osłuchując nas! TADAM! Moje słuchawki są starsze niż ja i moje rodzeństwo, baaaaa są starsze niż większość moich czytelniczek 😉 Pod koniec ciąży z Lena usłyszałam, że właśnie w taki sposób możemy usłyszeć bicie serduszka naszego maleństwa! Pamiętałam, że jako dziecko bawiłam się stetoskopem moich rodziców – był on w starym zestawie do pomiaru ciśnienia w domowym zaciszu. Czarny, nadgryziony przez czas, brzydki i mało nowoczesny, pewnie nie da rady i nic nie usłyszę. Tak właśnie pomyślałam! Co zrobić, warto spróbować, najwyżej kupie nowy 😉 Usiadłam wygodnie (to był jakoś 30-któryś tydzień ciąży), wyłączyłam wszystko co dawało hałas i przyłożyłam słuchawkę do brzuszka… NIC, CISZA… szukam dalej, znowu cisza, 15 minut później będąc już zdesperowana i zrezygnowana przykładam znowu w innym miejscu, przesuwając się już praktycznie po centymetrze… EJ COŚ SŁYCHAĆ… jakiś szum… Nie, TO PUKANIE! Słyszę! Słyszę serduszko mojej córeczki! Oj ucichło, przesuwam dalej, słychać 😉 Kurczę dziewczyny, jaka była moja radość kiedy okazało się, że te stare próchno jeszcze działa, a ja właśnie podsłuchuje serce mojego dziecka! Cały stres związany z niepokojem kiedy nasze maleństwo ma leniwy dzień odeszło. Od tego momentu trzymałam w dłoniach źródło mojego szczęścia i spokoju! Słuchanie tego szumu stało się moją codzienną tradycją. Rozumiecie? Móc słuchać serca dziecka… Bezcenne! W taki prosty i tani sposób!35Będąc teraz w drugiej ciąży oczywiście jak już wspominałam odczuwałam znowu te same emocje. Strach o maleństwo… Nasz bobas postanowił zacząć dawać znać o sobie bardzo późno, tzn późno dla mnie, ale odpowiednio z medycznego punktu widzenia. Jak już poczułam te pierwsze ruchu, tak za chwilę nie czułam ich całymi dniami. Wiecie co czasami czułam? Znowu odzywała się we mnie moja wewnętrzna panikara! Słuchawki przystawiałam do brzuszka od około 17 tygodnia ciąży… Wtedy jeszcze niestety nie słyszałam nic oprócz bulgotania. Zawiedziona próbowałam co jakiś czas z nadzieją, że coś usłyszę. (podsłuchwianie zaczęłam troszkę szybciej niż poczułam ruchy). W momencie kiedy już odczuwałam kopanie byłam spokojniejsza. Jak napisałam wyżej bywały dni kiedy maleństwo zupełnie nie chciało ze mną ,,rozmawiać”. Cisza całymi dniami mimo zachęcania do kopania. W 20 tygodniu postanowiłam spróbować kolejny raz, pamiętam, że wtedy właśnie osiwiałam kolejny raz ponieważ dziecko nie dawało oznak życia od paru godzin. Był wieczór, Lena już spała, wyłączyłam źródła hałasu, przyłożyłam słuchawkę i….. I za pierwszym razem, jak tylko dotknęłam brzuszka usłyszałam moją ulubioną muzykę! SZUM SERDUSZKA! Bardzo cichy i delikatny, ale bez wątpienia to właśnie to! Patryk potwierdził, że też to słyszy więc wtedy mogliśmy już słuchać naszego szczęścia! To niewiarygodne kiedy możemy patrzeć jak nasze szczęście rośnie w naszym brzuszku, czuć je kiedy kopie, a nawet słyszeć, jeżeli tylko mamy ochotę to codziennie! Dla mnie to perfekcyjny sposób na to by uspokoić siebie i przekonać się, że wszystko ok. Pamiętajmy jednak, że ten sposób to nie wszystko, jeżeli czujemy, że coś jest nie tak, coś nas niepokoi to najlepiej sprawdzić to u lekarza! Mój sposób to taki dodatek dla nas mamuś 😉1 7Mówię Ci to dlatego bo fajnie jest się dzielić czymś z innymi, może któraś  z Was będzie miała ochotę wykorzystać to u siebie 😉 Ja pokochałam stetoskop, który w moich dłoniach jest źródłem radości 😉 Nie wiedziałam, że taka mała rzecz potrafi tak cieszyć! Kochane słyszałyście o tym sposobie? Może już go wypróbowałyście? Dajcie znać! Życzę miłego szpiegowania, ja pędzę posłuchać co słychać w brzuszku 😉8Spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam! Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Marta 6 kwietnia 2017 at 13:04

    Jak zawsze świetne pomysły na zdjęcia ☺️ Post też super ciekawa historia. Muszę kupić i zobaczyć czy usłyszymy synka! 21 tydzień

    • Reply tworzacnaszswiat 6 kwietnia 2017 at 13:06

      Polecam! Warto spróbować serio, emocje gwarantowane ☺️

    Leave a Reply