Uncategorized

Moja prywatna historia – ciąża, pytania i odpowiedzi

21 stycznia 2017

Muszę przyznać,że mnie zaskoczyliście… Dostałam od Was mnóstwo gratulacji, przemiłych wiadomości i ciepłych słów! Łezka w oku aż się zakręciła! Jestem szczęśliwa, że mam tak wspaniałych czytelników jakimi jesteście Wy! To dzięki Wam ten blog ma sens i tak przyjemnie mi się pisze ; )

Dostałam również od Was wiele pytań dotyczących mojej ciąży, a nawet poproszono mnie o taki post. Na początku zastanawiałam się, czy wywalać tutaj taką prywatę, ale z drugiej strony jesteśmy po to, żeby sobie pomagać i może akurat któreś z Was pomogę, podniosę na duchu i uspokoję. Postanowiłam odpowiedzieć Wam na parę najczęściej zadawanych pytań i opisać swoją historię zajścia w ciążę ; )14 1.Jaka różnica wieku będzie między rodzeństwem i czy nie boisz się, że będzie ciężko?

Pamiętam jak urodziłam Lenę i mówiłam wszystkim, że nie chcę mieć więcej dzieci haha. Byłam tak bardzo zmęczona i przerażona nową sytuacją, z biegiem czasu, kiedy wszystkiego się zaczęłam uczyć i coraz lepiej radzić zaczęłam marzyć o rodzeństwie. Bardzo chciałam różnicę dwóch lat, wydawała mi się idealna  pod względem nas – Lena będzie już bardziej samodzielna, więc będzie nam łatwiej przy opiece nad dwoma małymi dziećmi, oraz będzie odpowiednia pod względem dzieci – różnica nie będzie dzielić dzieci ponieważ będą mniej więcej na tym samym poziomie i jakoś się dogadają teraz i w przyszłości, odnajdą wspólny język podczas zabaw i podczas dorastania ; ) Obawy i strach? Oczywiście, że mi towarzyszą! Jestem młodą mamą i czasami mam wrażenie, że brakuje mi doświadczenia. Niby wychowuje jedno dziecko i idzie mi całkiem dobrze, ale dwójka to już inna historia. Mam jednak wsparcie, które tak bardzo cenię i wierzę, że mimo trudności podołam. Wiem, że czasami będę opadać z sił i ciągnąc nos po ziemi, ale warto! Tak, wiem, że to ma sens! ; ) Strach nie jest dobrym doradcą, a ja próbuję go odpychać, bo przecież dam radę tak samo jak i Ty droga czytelniczko!

2.Kiedy domyśliłaś się, że jesteś w ciąży. Jak się dowiedziałaś o ciąży.

Targały mną sprzeczne emocje, przy Lenie sytuacja była zabawna. Okres spóźniał mi się 2 miesiące, robiłam test za testem, chodziłam do lekarza, który cały czas przekonywał mnie, że zaraz dostanę okres, a jeżeli nie to zapisze mi tabletki wywołujące miesiączkę. Pamiętam jak w końcu zrezygnowałam z testów i z marzeń o ciąży… Odwiedziłam lekarza kolejny raz przychodząc po wspomniane tabletki. Zrobili mi USG i powiedziano – ,, Ale Pani już nie dostanie okresu przez najbliższe miesiące… Jest Pani we wczesnej ciąży! Proszę spojrzeć na pęcherzyk, gratulację!” Dokładnie pamiętam te słowa, mój szok, radość i zdziwienie… Przecież dwa tygodnie wcześniej powiedziano mi, że zaraz dostanę okres. Cóż, sami widzicie nie ma rzeczy niemożliwych, a nadzieja umiera ostatnia! Nie czułam się w ciąży i nie domyślałam się tego, na początku owszem tak, ale po słowach lekarza byłam przekonana, że faktycznie przyjdzie miesiączka. Jak dobrze, że postanowiła zrobić mi prezent i spełnić marzenia. Przy drugiej ciąży było inaczej… Czekałam z miesiąca na miesiąc na cud i co chwile miałam nadzieję, że jestem w ciąży. Przed tym wymarzonym testem zrobiła 3… przed spodziewaną miesiączką. Dziś wiem, że nie był to dobry pomysł, bo tylko robiłam sobie nadzieję, a później ją traciłam, przez co raniłam sama siebie. Następnym razem poczekam do spodziewanej miesiączki ; ) Cała moja nadzieja ostatecznie prysła kiedy w dzień spodziewanego okresu zaczęłam delikatnie plamić…. Wiedziałam, że to nie jest dobry znak. Pamiętam jak miałam pretensje sama do siebie, że do niczego się nie nadaje i znowu zawiodłam na całej linii. Byłam zawiedziona i smutna. Odpuściłam, jednak czułam się kiepsko, baaaaardzo kiepsko. Plamienie ustąpiło w ten sam dzień, a ja zastanawiałam się WTF. Po dwóch dniach zrobiłam test i wiecie co?! Przeżyłam szok i atak szczęścia! Pozytywny, ledwo co widoczna kreska, ale jest! W końcu udało się! Kolejnego dnia zrobiłam następny – pozytywny z ledwo widoczną kreską i trzeciego dnia również z mocniejszą kreską! Myślałam, że padnę, ze szczęścia oczywiście! I znowu się udało, a ja już przestałam wierzyć ; )

3. Najważniejsze dla Was pytanie… Jak długo staraliśmy się o dziecko? Jest to również pytanie bardzo prywatne, jednak ja Wam o tym opowiem bo wiem, że wiele z Was stara się miesiącami, a czasami i latami o dziecko i mają problemy, a ja?! Ja też je mogłam mieć…

Od pierwszej miesiączki miałam problem z regularnością i intensywnością ,,tego zjawiska”. Raz pojawiała się całkiem regularnie, czasami nie było jej długi czas. Była okropnie bolesna, do tego stopnia, że czasami opuszczałam szkołę czy pracę i faszerowałam się silnymi tabletkami przeciwbólowymi. Trafiłam z problemem do szpitala, podejrzewali zespół policystycznych jajników… Zrobili badania i całe szczęście dla mnie okazało się, że mam tylko, albo aż zaburzenia: przysadka mózgowa – jajniki i według lekarzy mogę mieć problem z zajściem w ciążę przez nieregularność miesiączki i owulacji. Zapisali mi zestaw leków, które brałam przez jakiś czas. Przed zajściem w ciążę z Leną zrezygnowałam ze wszystkich tabletek. Po roku od odstawienia stał się cud i zaszłam w pierwszą ciążę – na czysty organizm. Nie pomagałam sobie w żaden sposób, zwyczajnie tak wyszło. W drugiej ciąży znalazłam dobrego lekarza, który wziął moje ciało ,,w obroty” : ) Zafundował mi tabletki regulujące cykl i co dwa miesiące spotykaliśmy się by porozmawiać i zbadać mnie. Dał mi rok na zajście w ciążę, gdybym ten czas okazał się bez sukcesywny mieliśmy robić badania na bezpłodność. Starania zajęły nam 5 miesięcy – mało, ale i jak długo dla kogoś kto bardzo chce. W ostatnim cyklu monitorowano mi owulację więc wiedziałam kiedy mam polować na jajeczko ; ) Podchodziłam też do sprawy inaczej… W miesiącu, w którym zaszłam w ciążę odstawiłam tabletki regulujące miesiączkę. Przechodziłam pierwsze załamanie i miałam w d…ie co to będzie. I się udało! Znowu na ,,czysty organizm”. Rozmawiałam z lekarzem o tym, który stwierdził, że zmiany hormonalne, które zaszły podczas nie brania leku mogły pozytywnie wpłynąć na zapłodnienie ; ) Wiem, że miałam w życiu ogromne szczęście! Jestem mamą 1,5 rocznego maluszka i przyszłą podwójną mamą. Rozwija się we mnie tak wymarzone życie, kolejna mała pociecha już tak bardzo kochana!23Kochane mimo wszystko, mimo miesięcy starań nie traćmy nadziei! Pamiętajmy, że umiera ona ostatnia, a marzenia się spełniają tylko czasami trzeba im troszkę pomagać 😉 Wszystko jest w zasięgu naszych rąk, i wszystko przetrwamy! Jesteśmy silne i damy radę z jednym, dwoma czy sześcioma dziećmi 😉 Bo jak nie my to kto!? Bądźmy pozytywne, to tak bardzo pomaga i odpychajmy obawy! Trzymam kciuki za mamusie, które właśnie się starają, oczekują maleństwa czy już są szczęśliwymi mamusiami! Jesteśmy wielkie! Liczę na to, że spodobał Wam się ten tekst, było to dla mnie ważne by Wam to napisać. Poznałyście naszą prywatność… Podzielcie się ze mną komentarzem, udostępnijcie i pokażcie to innym. Liczę na Was ; )5

Sweterek – Selfieroom, Leginsy – H&M, Buty – Schaffashoes

Spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam! Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie

You Might Also Like

14 komentarzy

  • Reply Monika 21 stycznia 2017 at 12:16

    Ja w pierwszą ciążę zaszłam w czwartym cyklu. Za każdym razem kiedy pojawiała się miesiączka była wielka rozpacz, rozczarowanie. Teraz staramy się już 6 cykl, podchodzę do tego na większym luzie, mimo to coś stoi na przeszkodzie. Postanowiliśmy że to nasz ostatni miesiąc starań, jeśli się nie uda, robimy badania, lecimy na wakacje w maju i w maju wracamy do starań. Mam nadzieję że w 2017 będę w dwupaku. Bardzo tego pragnę. Ogromnie cieszę się Waszym szczęściem. Mnie taki wpisy zawsze podtrzymują na duchu i dają wiarę w to że mi także w końcu się uda.

    • Reply tworzacnaszswiat 21 stycznia 2017 at 12:27

      Kochana nie trać nadziei <3 Trzymam za Was kciuki, że się uda! Może na wakacjach, albo po jak będziecie super wypoczęci i wyspani 😉 Czekam na info czy się udało :* Staram się pisać takie teksty by podobały się i przydawały Wam 😉 W końcu trzeba sobie pomagać chociaż dobrym słowem 😉

  • Reply JantkowaMama 21 stycznia 2017 at 14:35

    Leczyłam się blisko 5 lat. Lekarze nie wiedzieli jak mi już pomóc. Byliśmy już z mężem w klinice leczenia niepłodności, robiliśmy pierwsze badania. Stwierdziłam jednak, że chcę jeszcze spróbować pójść do kolejnego lekarza. Poszukałam w internecie doktora, który ma po prostu dużo pozytywnych komentarzy. Poszłam ze wszystkimi badaniami i co ? Stwierdził, że całe wcześniejsze moje leczenie było błędne ! Problemem była endometrioza. Po 1,5 roku od tego dnia zaszłam w ciążę, bliźniaczą, bo stymulowaną lekami, ale jednak udało się. Tak w wielkim skrócie…. Zawsze trzeba mieć nadzieję i trzeba przede wszystkim konsultować swoją sytuację z innymi lekarzami. Pozdrawiam ! A czasu ciąży zazdroszczę 🙂

    • Reply tworzacnaszswiat 21 stycznia 2017 at 15:11

      Dobry lekarz to połowa sukcesu! Gratuluje! Cieszę się, że doczekaliscie się swojego szczęścia i to x2

  • Reply Patrycja 21 stycznia 2017 at 16:53

    Hm ja tu jestem calkiem inna niz wszyscy bo mam lat 18,mama nie jestem w tematach sie nie orientuje,ale moje najwieksze marzenie to za kilka lat nia wlasnie zostac i pomimo tego ze nie ma tu duzo rzeczy dla mnie to pieknie Pani Kasiu to wyvhodzi,wciaga ten tekst i niektore rady traktuje jako te na przyszlosc,coreczke ma Pani przeslodka i w ogole piekna z Was szczesliwa rodzina,ale sie rozspisalam 😀
    A mialam tylko pogratulowac,i gratuluje bardzo Panstwu i zycze duzo zdrowia i radosci a ja i tak zagladac do Pani bede,bo bardzo fajnie tu u Pani,pozdrawiam cieplutko;))

    • Reply tworzacnaszswiat 22 stycznia 2017 at 07:28

      Proszę tylko nie Pani Kochana cieszę się, że ci sie u mnie podoba i zapraszam częściej Będę starała się dodawać tez dużo postów nie związanych z dziećmi

  • Reply Dorota 21 stycznia 2017 at 19:51

    Ja mam zespol poliicystycznych jajnikow. Od zawsze miesiaczke mam trzy cztery razy do roku. O dziecko staralismy sie poltora roku. Nie zdążyłam zaczac leczenia. Aż lekarze byli zdziwieni ;). Moje szczescie mala Emilka za 6 dni skonczy 2 latka 🙂

    • Reply tworzacnaszswiat 22 stycznia 2017 at 07:27

      O i super! Lubię czytać takie pozytywne komentarze! Innym mama tez z pewnością dodają nadziei

  • Reply Domi 21 stycznia 2017 at 20:34

    Z pierwszą ciążą to było zaskoczenie u mnie. Lekarze powiedzieli, że mam łagodną odmianę policystycznych jajników, mam brać tabletki i może po roku będę na tyle stabilna żeby zajść w ciążę. Po półtora miesiącu od diagnozy na teście wyszły dwie kreski. Stałam się przez to samotną matką na prawie cztery lata ale to historia na inną okazję. Teraz z mężem (nie biologicznym ojcem synka, ale traktujący Paskudę jak swojego) zaszłam w ciążę w grudniu 2015. Niestety poronienie. Teraz od dwóch miesiecy się staramy po raz kolejny. Nie chce robić sobie zbyt dużych nadziei (każda ciąża była zagrożona), ale chce poczuć znowu te kopnięcia w brzuszku, widzieć pierwsze kroki i pierwsze kłótnie między rodzeństwem 🙂

    • Reply tworzacnaszswiat 22 stycznia 2017 at 07:25

      Moja ciąża z Leną również była zagrożona wiec wiem co czujesz natomiast z tą jest wszystko ok. Wierze, że uda Wam się zajść w ciąże i utrzymać do końca! Trzymam kciuki i czekam na pozytywne informacje

  • Reply Ania Sowa 21 stycznia 2017 at 22:22

    Witam serdecznie. Jestem w ostatnim trymestrze ciazy, jestem bardzo zadowolona z tego stanu, inne nich zazdroszcza. Chcialam nam strzelic malenstwo od razu po slubie ale sie nie udawalo bo za bardzo chcialam, wiec w koncu dalam sobie spokoj i wyluzowalam na maxa i sie udalo az sie nie spodziewalismy. Na samym poczatku ciazy nie mialam szczegolnych objawow bylismy w szoku i zarazem szczesliwi. Kazdemu powtarzamy ze gdy bardzo chcecie i myslicie tylko o tym to wam sie pewnie nie uda wyluzujcie na spokojnie robcie to z przyjemnoscia a nie na sile. Pozdrawiam i gratuluje

    • Reply tworzacnaszswiat 22 stycznia 2017 at 07:24

      Ja również gratuluje!

  • Reply Monika 24 stycznia 2017 at 14:35

    To ja mogę uznać się za wielką szczęściarę. W ciążę udało mi się zajść właściwie w pierwszym cyklu po tym jak podjęliśmy decyzję o dziecku. Myślałam, że starania potrwają dużo dłużej. A tu taka pozytywna niespodzianka 🙂 Pamiętam jak w dzień kiedy miała pojawić się miesiączka powiedziałam do Kamila „chyba jestem w ciąży bo strasznie bolą mnie piersi”. Zrobiliśmy test i wynik pozytywny 🙂 A teraz czekamy na nasze małe szczęście do Dnia Dziecka (bo termin na 1 czerwca).
    Pozdrawiam cieplutko 🙂 I super, że zdecydowałaś się na ten wpis. Często historie innych potrafią dać nadzieję, że wszystko będzie dobrze i podnieść na duchu.

    • Reply tworzacnaszswiat 24 stycznia 2017 at 17:31

      Nie żałuje tego wpisu! ☺️ Pisałam go i dodawałam z biciem serca, ale po tym ile dziewczyn do mnie napisało wiem, że to była dobra decyzja i pomogłam wielu! Bardzo się cieszę, że tak szybko Wam się udało i czekam razem z Wami na maleństwo ❤️❤️

    Leave a Reply