CZUJĘ I MOTYWUJĘ DZIECIĘCE SPRAWY KOBIECE SPRAWY

Moje doświadczenia ze szkołą rodzenia i najnowsze rozwiązanie przy obecnej sytuacji z pandemią.

8 lipca 2020

Mnóstwo kobiet zachodząc w pierwszą ciążę, zmaga się z wieloma pytaniami i wątpliwościami. Szczególnie teraz pytania takie jak: Jak będzie przebiegać poród? Jak przygotować się do pobytu w szpitalu? Czy w ogóle poradzimy sobie? A jak już maluch pojawi się na świecie, to, jak ogarniemy tą całą, nową rzeczywistość? Te wszystkie pytania są jak najbardziej naturalne i właściwie każda z nas może czuć lęk. Te i inne odpowiedzi możecie znaleźć w szkołach rodzenia… Co powiecie na taką online? Nawet jeżeli już rodziłaś, ale po raz kolejny jesteś w ciąży to warto tam zajrzeć, bo w obecnej, ciężkiej sytuacji są różne zmiany m.in. co do porodów rodzinnych.


Kiedy zaszłam w pierwszą ciążę, czułam niepohamowane szczęście, już po chwili nasze szczęście przeniosło się na najbliższą rodzinę. Jednak mijające tygodnie ciąży, rodziły kolejne pytania i wątpliwości. Zastanawiałam się, jak właściwie odnajdę się w tej niecodziennej sytuacji. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z opieką nad malutkim dzieckiem. Te wszystkie macierzyńskie sprawy były mi obce. Nie wiedziałam, o co w tym wszystkim chodzi. Na wiele pytań odpowiadał mój lekarz ginekolog… ale to nie wszystko. On zapewniał mi wiedzę medyczną. Macierzyństwa zwyczajnie się bałam!
Przyszedł czas, kiedy zaczęłam zastanawiać się nad szkołą rodzenia. Bardzo chciałam w niej uczestniczyć, ostatecznie, nie zdecydowałam się. Wiele osób mówiło mi, że wcale tego nie potrzebuje. Przecież kobieta jest stworzona do tego, by rodzić i wychowywać. Każda z nas przecież umie rodzić… Uwierzyłam, bo przecież jak można nie wierzyć doświadczonym… I wiecie co?! Żałuje swojej decyzji! Naprawdę, żałuję! Całą pierwszą ciążę spędziłam, wyszukując w internecie informacji, pytałam najbliższych. Oglądałam krótkie filmiki instruktażowe i czułam brak wiedzy.
Najbardziej żałuję braku przygotowania do porodu. Zabrakło mi wtedy wiedzy… Trafiłam na salę porodową, gdzie położna zostawiła mnie samą z P. Zupełnie nie wiedzieliśmy, co ma się zaraz wydarzyć. Czułam strach. Przerażający strach, nie wiedziałam co robić, jak się zachowywać, jak oddychać. Nikt nie mówił co mam robić i co się ze mną dzieje. Położna pojawiła się dopiero wtedy, kiedy wzywałam ją jak szalona i nie chciałam wypuścić z sali porodowej. Urodziłam, ale pierwszego porodu nie wspominam najlepiej… Na temat karmienia mogę powiedzieć tylko jedno – brak wiedzy i pomocy ze strony personelu w szpitalu. Skończyło się tak, że pomimo wielu próśb o pomoc w dostawianiu, podałam butelkę. Może szkoła rodzenia nie pomogłaby mi w tych pierwszych chwilach, a może tak. Jednego jestem pewna, dzięki szkole rodzenia wiedziałabym co się ze mną dzieje podczas porodu. Pewnie mniej bym się bała. Może potrafiłabym więcej wymagać od personelu. Swoją cudowną położną środowiskową zasypywałam pytaniami i to ona pozwoliła mi zrozumieć to, czego nie rozumiałam. Pokazała mi jak trzymać dziecko przy kąpieli. Jak dbać o pępuszek, ciemieniuchę. Jak dostawiać i karmić. Nagle z nieba spadła mi osoba, która potrafiła wszystko mi wytłumaczyć i pokazać. Uczęszczając do szkoły rodzenia, wszystko bym wiedziała wcześniej! Przede wszystkim byłabym bardziej spokojna i pewna siebie.


Podczas drugiej ciąży, również nie zdecydowałam się na szkołę rodzenia. Mój stan zdrowia średnio mi na to pozwalał, poza tym, czułam się już pewniej niż za pierwszym razem. Wtedy wiedziałam co robić i jak robić. Wiedziałam, co mnie czeka, a przede wszystkim wiedziałam, co mogę wymagać od personelu. Drugi poród wspominam cudownie! Miałam świetną opiekę i cudowną położną. Czułam niesamowite wsparcie i spokój. Już się nie bałam, byłam rozluźniona i uśmiechnięta… ok, do czasu! Bo jak zaczęły się skurcze, już się tak często nie uśmiechałam 🙂 Skorzystałam z tej samej położnej środowiskowej co za pierwszym razem, znowu spisała się na medal! Pani Alinko, jeżeli Pani to czyta, to muszę podziękować za wiele rad i pomoc!


Czy warto uczęszczać do szkoły rodzenia? Moim zdaniem warto! Oczywiście bez tego również poradzimy sobie przy porodzie i po narodzinach, ale będziecie miały lepszą wiedzę. Może unikniecie strachu, może poczujecie się pewniej w roli mamy. Myślę, że przede wszystkim znajdziecie tam odpowiedzi na swoje pytania! Uwierzcie mi, nie wszystkie dobre rady rodziny są dobre… W szkole rodzenia znajdziecie profesjonalną wiedzę i wsparcie dla siebie i swoich partnerów.
Obecna sytuacja w Polsce i na świecie wiele komplikuje, chociażby udział w zajęciach w szkole rodzenia. Pewnie wiele kobiet bardzo ubolewa z tego powodu! Jeżeli jesteście w ciąży i chciałybyście uczestniczyć w szkole to mam dla Was świetną wiadomość! Możecie! I to nie wychodząc z domu! Baaaaardzo żałuję, że nie mogłam skorzystać z takiej możliwości będąc w ciąży. Internetowa @Szkoła_Rodzenia_Prenalen https://szkolarodzeniaprenalen.pl/ to pierwsza ogólnopolska, CERTYFIKOWANA, bezpłatna internetowa szkoła rodzenia, której program powstał na podstawie rekomendacji Konsultanta krajowego w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego. Dzięki wykorzystaniu e-learningu w sposób praktyczny będzie można przygotować się do porodu, nie wychodząc z domu. Wszystkie dostępne funkcje i materiały po zarejestrowaniu się w Szkole rodzenia Prenalen są w pełni bezpłatne. Każda uczestniczka kursu Szkoły rodzenia Prenalen otrzyma certyfikat, potwierdzający zdobytą przez nią wiedzę i umiejętności, a plan porodu który przygotujecie po zakończeniu kursu, jest honorowany w szpitalach. Jestem przekonana że  w obecnej sytuacji, jest to doskonałe rozwiązanie. Z pewnością znajdziecie tam odpowiedzi na swoje pytania i wsparcie, które przyszłe mamy bardzo potrzebują. 
Jeżeli o mnie chodzi to z ręką na sercu, polecam Wam uczestnictwo w zajęciach w szkole rodzenia! Najważniejsze w tym wszystkim to słuchać siebie, nie innych. Jeżeli macie ochotę czy potrzebę, zapisujcie się! Nawet jeżeli ktoś z otoczenia mówi, że nie warto. Nikt za Was nie urodzi, nikt nie poczuje lęku czy strachu, który może Was męczyć. Także… pamiętajcie o tym 🙂

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply