CZUJĘ I MOTYWUJĘ

Nasze szalone 9 miesięcy oczekiwań.

20 września 2015
Okres ciąży to zdecydowanie najlepszy czas w życiu każdego przyszłego rodzica. Dla nas był szalony, przepełniony ogromną radością, ale także strachem. Wiadomość o ciąży była dla nas wielką radością. Niestety od początku była zagrożona. Kiedy dowiedzieliśmy się, że okres zagrożenia minął cała rodzina szalała ze szczęścia. Zawsze marzyłam o córce, coś w tym jest, że przyszła mama czuje kogo nosi pod sercem. Ja podejrzewałam, że jest to mała dziewczynka. I proszę! Mała ,,Mini”, bo tak zwracaliśmy się do brzuszka do momentu kiedy nie padła ostateczna decyzja dotycząca imienia.
Naszą radość i spokój przerwały w 24 tygodniu mocne skurcze, przez które musiałam spędzić parę dni w szpitalu. Od tego czasu niestety musiałam na siebie bardzo uważać, ponieważ nasza mała Mini bardzo chciała zobaczyć jak wygląda życie poza brzuszkiem i bardzo chciała poznać rodziców. Dzięki doskonałej opiece, udało nam się dotrwać do końca.
Jednak w tym całym szaleństwie, nigdy nie zapomnę tego szczęścia związanego z całą ciążą. Pierwsze ruchy, rosnący brzuszek, świadomość, że nosimy największy skarb w życiu… Apogeum szczęścia. I w końcu nadchodzi ta wielka chwila, narodziny. Tej chwili nic nie przebije. Po godzinach bólu dostaliśmy najlepszy prezent od losu – naszą córkę. Nigdy nie zapomnę chwili kiedy ją pierwszy raz zobaczyliśmy, jej pierwszy krzyk, pierwsze spojrzenie, pierwszy dotyk, pierwsze przytulenie… Magiczne chwile. Perfekcyjna w każdym calu, taka idealna i cała nasza. Zdecydowanie szalejemy za nią.
Jeżeli spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam!
Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie 😉

You Might Also Like

  • Ach u Nas też Maleńka chciała szybciutko zobaczyć świat. Najlepiej wspominam październik miesiąc narodzin Lenusi gdyż dopiero w tym miesiacu mogłam robić wszystko. Wcześniej leżałam w domku a nawet kilka dni w szpitalu. Ale na szczęście wszystko poszło pięknie i Niuna przyszła na świat 1 dzień przed planowanym terminem 🙂 ps.w ciąży nazwaliśmy córeczkę Niunia i do tej pory Nasza (prawie) dwulatka mówi na siebie Niunia 🙂 🙂 🙂 🙂