DZIECIĘCE SPRAWY FILMOWY POST

Pierwsza łyżeczka + film

6 maja 2018

Pierwsza łyżeczka dla niemowlaka i rodzica to mega wydarzenie! Pamiętaj jak to było z Leną… Byłam podekscytowana do granic możliwości! Odliczałam czas do momentu kiedy moja córka ,,awansuje” i zacznie jeść. Wtedy śpieszyłam się do wszystkiego, niecierpliwie czekałam na nowości w życiu dziecka. Dietę Leny za namową lekarza rozszerzyliśmy po 4 miesiącu życia. Wiecie, jedne mamy pomyślą teraz, że jestem szalona bo to zbyt szybko. Inne pomyślą – a spoko, może być. Dzisiejszy post nie będzie o tym, otóż każda z nas podejmuje inną decyzję 😉

Jeżeli chodzi o Lenkę to ta jedzenie załapała dość szybko. Wiadomo pierwsze łyżeczki wiązały się z grymasem, odrzuceniem i piskiem! Jednak prędko polubiła owoce. Jej dieta opierała się głównie na mleku bo do dziś do mały mlekoholik oraz owocach. Z czasem zaakceptowała obiadki, chociaż chwila moment… Zaakceptowała to zbyt mocne słowo… Polubiła spaghetti… i to koniecznie ze słoiczka… Niestety moje jedzenie było ,,okropne”… Chyba kiepska ze mnie kucharka bo druga córka kiedy proponuje jej obiad domowej roboty najchętniej wyłaby z rozpaczy do księżyca…

Z Nadią było nieco inaczej. Ona to nie tylko mlekoholik, ale także mega cycoholik… Jedzenie mogłoby nie istnieć… Ewentualnie troszkę obiadków! O tak! Koniecznie zblędowane na gładką masę i znowu z tego nieszczęsnego słoika… Kiepska kucharka, tak to ja! 😉 Pierwszą łyżeczkę posmakowała nieco przed ukończeniem 6 miesiąca życia. Jak widzicie tym razem czekałam dłużej. Podobno tak jest lepiej, cóż, uległam 😉 Lena ogarnęła jedzenie jak wspominałam w dość szybkim czasie… W porównaniu do Nadii – ekspresowo! Ta młodsza z jedzeniem miała na pieńku przez wiele, wiele, wiele… Właściwie normalnie jeść zaczęła dość niedawno. Pierwsze polubiła obiadki, owoce wzbudzały w niej okropne obrzydzenie… Zupełne przeciwieństwo siostry! W szafie mam chyba połowę sklepu dla niemowlaków jeżeli chodzi o butelki… Standardowe, wymyślne, udające cycek, niekapki, ze słomką, kubeczki… Czego dusza zapragnie. Niestety Nadia + woda + butelka = awantura… Na widok butelki już widać grymas… Ostatnio sytuacja nieco się poprawiła, butelka już nie służy za gryzak/mikrofon… czasami uda jej się nawet pociągnąć łyczka! Suuuuuukces! Mamy, które zmagają się z podobnym problemem wiedzą jaka to radocha kiedy dziecko zassie coś innego niż tylko pierś… Przyznam się bez bicia, widząc pijącą Nadie widzę swój wypad bez dziecka na chwilkę… chociaż do kina! 😉 Mała rzecz,a jak cieszy.

W perspektywie czasu widzę, że pośpiech nie jest dobry, nie chodzi mi tutaj o to kiedy dawać pierwszą łyżeczkę. Mam na myśli czas, nasze dzieciaki tak szybko rosną, dziś już nie śpieszę się i nie odliczam dni do ,,kolejnego” etapu. Celebruję każdy moment i cieszę się chwilą! 😉 Rozszerzenie diety dziecka to ciężka robota dla dziecka i rodzica. Niektóre załapią szybciej, inne potrzebują dużo czasu. Jedne polubią owoce, inne obiady. Jedno dziecko będzie kochać obiad od mamusi, inne będzie płakać jak tylko zobaczy matkę przy garach 😉 Jedno jest pewne, to ważny i niesamowity moment. Warto go zatrzymać, chociażby na filmie… Miłego oglądania! Będzie mi bardzo miło za łapki w górę, a nawet i komentarze na YouTube <3 Obserwujcie nas tam! Coraz więcej filmików jest na naszym koncie <3

You Might Also Like