CZUJĘ I MOTYWUJĘ

Noworodek i dwulatek w domu – pierwszy najtrudniejszy miesiąc za nami

11 września 2017

Wczoraj minął miesiąc od poznania naszej drugiej córki. Dacie wiarę?! W ciąży myślałam, że czas płynie bardzo szybko… Dziś uważam, że wtedy nic nie wiedziałam o uciekających chwilach… Przy dwójce dzieci wszystko się zdecydowanie zmienia, a godzin brakuje. Jak minął nam miesiąc z Nadią? Były wzloty i upadki, spokojne chwile i godziny przytulania i noszenia by uspokoić malutką.

Bo w końcu nie mogłoby być zbyt idealnie i pięknie bo tak zwyczajnie nie jest ☺️ Nadia mimo wszystko jak wspominałam w innych postach jest zupełnie inna niż Lena, zdecydowanie spokojniejsza jednak bardziej wymagająca. Najmłodsza najchętniej spędza czas wtulona w nas, a najbardziej w mamę! W objęciach matki przespałaby rozpoczęcie wojny… znacie to powiedzenie ,,w razie wojny nie budzić tylko zanieść w bezpieczne miejsce…”. To właśnie o niej ☺️ Powoli możemy również zaobserwować dłuższe chwile aktywności, otaczający świat jest taki interesujący, a krzycząca i skacząca obok starsza siostra tak głośna. Naszą codzienność i trudniejsze chwile od paru dni umilają nam pierwsze uśmiechy, nie takie przez sen, gdzie widzimy cała gamę min od tych uśmiechniętych po te, które oznaczają płacz. Są to uśmiechy którymi obdarowuje nas patrząc na nas i otoczenie. Wiem, że są jeszcze nieświadome, ale niesamowicie rozczulające i chwytające za serce! Cierpliwie czekam na te dedykowane specjalnie dla mnie i świadome☺️ Niestety, historia lubi się powtarzać i trudy rodzicielstwa zwłaszcza te wieczorne dopadły i nas. Mowa tutaj o kolkach, Lena zmagała się z nimi przez pierwsze trzy miesiące. Nadia ma póki co większe szczęście i męczące dolegliwości mniej nasilone i krótsze niż starsza siostra. Łatwiej też nam opanować problem, może wynika to z doświadczenia zebranego przy Lenie, w końcu wtedy stawaliśmy na rzęsach by ogarnąć wszystko i pomóc dziecku. Pamiętam wypady do rodziny i znajomych i przerażone spojrzenia kiedy zaczynały się kolki…
Mimo wszystko przy Nadii również mogę odnotować godziny płaczu i parę nieprzespanych dobrze nocy. Taka nocna rodzicielska imprezka nie do końca pożądana i przyjemna.

Związek naszych dziewczynek możecie obserwować na naszych zdjęciach i filmikach na instagramie. Rozczulające chwile i widok ich razem napawa mnie dumą. Właśnie wtedy czuję, że to co mam jest najwspanialsze. Lena szczerze kocha siostrę i dba o nią najlepiej jak potrafi. Z jej ust codziennie możemy słyszeć ,,kocham” – ulubione słowo, którego się nauczyła ostatnio. W niej również zaszły duże zmiany, ,,wczoraj” dziewczynka, która nie chciała się przytulić i pocałować bo nie miała ma to czasu ani ochoty, ,,dziś” przylepa, która przytula, całuje i uwielbia bliskość. Z pewnością jest ona spowodowana chęcią robienia tego co młodsza siostra, lub odrobiną zazdrości. Właściwie jesteśmy szczęśliwi, że zaszła tak pozytywna zmiana… znacie to uczucie kiedy chcecie przytulić dziecko, a ono ucieka gdzie pieprz rośnie? My już o nim zapominamy ☺️ Jeżeli zazdrość ma tak wyglądać w naszym domu to jestem na TAK!
Natomiast ja znowu nauczyłam się funkcjonować jak sowa i prowadzić nocny tryb życia. Karmienie co 2 godziny i czuwanie nad maluszkiem by go nie zdusić cycem 😉  Systematycznie ćwiczę również brzuszki wstając z łóżka do Nadii lub Leny! Podnoszenie ciężarów też idzie mi całkiem dobrze, pierw zrobiłam masę teraz rzeźbę! ☺️ Coś czuję, że gdyby nie moje problemy z mięśniami mogłabym dorobić się całkiem pokaźnej drabinki na brzuchu 😉

Mam pełne ręce roboty, czasu mało, ale dużo zapału i motywacji. I chociaż czasami wyje do księżyca ze zmęczenia, przewiduję nadejście siwych włosów i zmarszczek ze zmęczenia, codziennie urządzam sobie kąpiele i  pływam w mleku prawie jak Kleopatra, jedyne ćwiczenia pozwalające mi wrócić do formy to te związane z pracą z dziećmi to jakoś ogarniam. Daliśmy radę przez pierwszy, wymagający miesiąc to teraz pójdzie z górki… Tak mówią… Więc zapytam Was, najtrudniejsze za nami? ☺️

Bodziak – H&M, Opaska –  Kosz mojżesza – OLX

Spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam! Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie

You Might Also Like

7 komentarzy

  • Reply Ania 11 września 2017 at 10:31

    Moja maluska skonczyla tydzien wczoraj , a starsza 2 latka w pazdZierniku bedzie miec. Maz pracuje calymi dniami a ja mama na full time. I ja mam nadzieje ze pierwszy moesiac najtrudniejszy a pozniej juz z gorki . Pozdrawiam

    • Reply tworzacnaszswiat 13 września 2017 at 08:59

      Trzymam za Was kciuki 🙂

  • Reply Dominika 11 września 2017 at 13:44

    Dziekuje za post bo właśnie czekamy na malucha (moja ciąża nie zalicza sie do spokojnych, ale może najgorsze za nami) i mała juz teskni, czasem jest o mnie zazdrosna, bo ja głównie leżę a ona od babci do babci przerzucana 🙁 Post pozwala mi myśleć, że mimo iż wiem, że nie bedzie latwo to wierze ze to że będziemy w koncu razem wystrczy. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze starsza córka będzie mieć dwa lata bez tygodnia jak przyjdzie na świat jaj brat 🙂

    • Reply tworzacnaszswiat 13 września 2017 at 08:59

      Cieszę się, że post dodał Ci trochę otuchy! Z pewnością wszystko będzie dobrze, a Wy niebawem będziecie cieszyć się sobą 😉

  • Reply M 12 września 2017 at 13:01

    Ja Urodziłam 2 Córke 1 Lipca a Hania 1Listopada skończy 2 Latka 😉 szczerze mówiąc nie uważam że jest mi bardzo ciężko … myślałam że bedzie duzo gorzej … Dla mnie najbardziej męczące jest to że jestem od kogos zależna .. chodzi mi o to że gdy np jest ciepło to musze kogos prosić aby wyjść na dwór … bo Hancia nie pojdzie tyle czasu na nóżkach … a jeżeli chodzi o wózki rok po roku to dla mnie są bez sensu.. mega drogie i tak naprawde w moim przypadku na kila miesiecy bo pewnie Hania juz na wiosne podziękuje za wózek 😉 i wybierze np. rowerek 😉

    • Reply tworzacnaszswiat 13 września 2017 at 08:58

      Kochana polecam Ci dostawkę do wózka! My kupiliśmy ją zanim pojawiła się Nadia i jest super! Mamy taką z siedzeniem więc jak Lena się zmęczy może sobie spokojnie siedzieć 😉

  • Reply Kasia Dudziak 25 września 2017 at 12:27

    Noooo łatwo nie jest. Ręce pełne roboty przy starszym i młodszym dziecku. Przydało by się jeszcze kilka par rąk. Też pamiętam jak z Lena przyszłam do domu ze szpitala. Nie wiedziałam w co palce włożyć między jednym a drugim karmieniem. Jakąś tam pomoc miała ale mimo wszystko roboty nie ubywa 🙂

  • Leave a Reply