CZUJĘ I MOTYWUJĘ

Pierwszy rok mojego dziecka

10 września 2016

 

Pierwszy rok dziecka to niewątpliwie najbardziej niesamowity czas. Rok, który mija tak szybko,że same nawet nie wiemy kiedy właściwie to wszystko przeleciało. Nasz pierwszy rok był wspaniały! Przyniósł nam dużo dobrych i szczęśliwych chwil, były i też łzy… Łzy bezsilności, strachu…

 

Pierwsze miesiące życia wspominam jako okres kolek… Nie było tragedii, słyszałam o gorszych przypadkach. Lena płakała po swojej kąpieli przez jakąś godzinę. W tym czasie mieliśmy swój rytuał, który opisałam na blogu tutaj/klik. W ciągu dnia była grzecznym i pogodnym dzieckiem. 😉 Jak tylko nauczyła się uśmiechać ciągle to robiła, a my byliśmy zachwyceni! Pamiętam jak czekałam na ten pierwszy uśmiech… Ahhhh!!!!

 

 

Nasza malutka była niesamowicie energicznym, ciekawym i aktywnym dzieckiem. Jest tak do dziś ale o tym napiszę zaraz 😉 Pamiętam jak czekałam aż zacznie obracać się sama na brzuszek (miała jakieś 6 miesięcy) i zacznie siadać! O tak, ile razy jakimś cudem udało jej się usiąść, a później jakby dostała amnezji i przez długi czas sama nie siadała 😉 Doskonale pamiętam wieczór, który zapoczątkował siadanie… Lena bardzo długo nie chciała spać, a my dla własnego świętego spokoju zabraliśmy ją do siebie do łóżka. Pamiętam jak leżała pośrodku nas, a ja śpiewałam jej kołysanki… Nagle szok!!! Usiadła!!! Tak, właśnie usiadła!! Zaraz po tym znowu i znowu i znowu… Wielka radość i oczywiście nagrywanie na pamiątkę! Cudowne chwile! Miała wtedy 7 miesięcy z groszem 😉

 

 

Zdecydowanie Lena więcej swoich umiejętności nabyła wieczorem tuż przed snem… To samo było z samodzielnym wstawaniem. Otóż Lena nauczyła się tej ,,dyscypliny” w łóżeczku kiedy nie chciała zasnąć do późna. Zamiast spać śmiała się  wniebogłosy po czym nagle zaczęła wstawać jakby robiła to od zawsze! Na początku wytrzymywała chwilkę, przewracała się i wstawała. Po paru dniach opanowała to do perfekcji!

 

 

Wiecie jak to było z raczkowaniem? To chyba najbardziej mnie zaskakiwało! Zaraz po tym jak nauczyła się siedzieć brała się jakby za raczkowanie. Klękała z pupą uniesioną i wierzcie mi myślałam, że zaraz ruszy… Oszukiwała mnie tak dłuższy czas! Pamiętam jak ciągle powtarzałam-jeszcze chwila i ruszy! Zaczęła raczkować oczywiście z dnia na dzień. Z każdym dniem z lepszą perfekcją. Były upadki, łzy bo się nie udało, ale była twarda i się nie poddawała!  Opanowała wszystko do perfekcji i miałam biegające dziecko po całym mieszkaniu. Był to czas w którym musiałam poświecić Lenie najwięcej uwagi i ją pilnować.

 

Z zębami było różnie. Pierwszy ząb pojawił się późno, po 9 miesiącu życia. Wyszła dolna jedynka. Po dłuższym czasie pojawiła się druga. Następne były górne dwójki przy których dostała zapalenia gardła i bardzo cierpiała. Śmialiśmy się,że jest jak kasownik. Niedawno pojawiła się górna jedynka. Na tę chwile ma 5 zębów. Nie wiem czy to dużo czy mało. Przy zębach zawsze powtarza się ten sam scenariusz… Katar i gorączka. Czasami kaszel. Mały gryzol… Już nawet łóżeczko ma wygryzioną dziurę. 😉

 

Chodzenie… Jak każdy rodzic czekałam na ten okres jak na zbawienie! Jaką radość mieliśmy jak w końcu zaczęła stawiać pierwsze kroki. Nie był to szczególnie wymagający czas. Lena nie chciała chodzić za rączkę i nie oczekiwała tego od nas. To nawet dobrze, uniknęliśmy bólów pleców, a podobno nie jest to zdrowe dla dziecka. Zaczęło się standardowo od chodzenia przy meblach. Ja miała troszkę ponad 10 miesięcy puściła się i poszła… Było wzruszenie, łzy i radość! Nasze dziecko chodzi!! Piękne wspomnienie! Z dnia na dzień szło jej coraz lepiej aż po paru dniach opanowane chodzenie. Teraz mam większy luzik. Lena sama pójdzie po to co chce i nie marudzi tyle bo potrafi się bawić.

 

 

Ostatnio opanowała wchodzenie na łóżko i inne możliwe meble… Trzeba ją pilnować bo to niesamowity kaskader.

 

 

Najlepsze zostawiłam na koniec… Słowa -najbardziej urocze i chwytające za serce ,,tata” i ,,mama”. Mimo tego, że słyszę to codziennie zawsze jestem tak samo zauroczona i zachwycona. Słowo tata opanowała szybko, natomiast mama zaczęła mówić niedawno. Przecież przed chwilą tuliłam w ramionach tego płaczącego noworodka… Czas tak szybko płynie, nie marnujmy go! Dziecko to największy dar od życia i największe szczęście rodziców.
Zabawki – Canpol Babies, wózek – Drewniak Toys

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply Anonimowy 10 września 2016 at 09:39

    Mój ma za 5 dni jedenaście miesięcy. Pierwsze dwa zęby wyszły jak miał 7, do tej pory nic. Siedzi, raczkuje, chodzi przy meblach 😉 Chory był raz w marcu z tego, co pamiętam 😉 I też na wszystko chce wchodzić, ale mu jeszcze nie wychodzi! Mówi mama, baba, daj, ej, bam, am 🙂 Pozdrawiam 😉

  • Leave a Reply