CZUJĘ I MOTYWUJĘ

Pies w domu – niebezpieczeństwo dla dziecka?

12 maja 2017

Jak już wiecie pies w domu to dla nas przyjemna konieczność. Jest jak członek rodziny, taki kudłaty brat. Kiedyś wspominałam, że całe życie wychowywałam się w otoczeniu zwierząt. Jako malutkie dziecko mieszkał z nami Atos – pies, którego ledwo co pamiętam. Później zamieszkała z nami świnka morska – Zuzia i myszka – Pysia 😉 Jakiś krótki czas nie było w naszym życiu psa, szczęście na czterech łapach przyprowadził do naszego domu mój brat. NERO – najlepszy przyjaciel z okresu dzieciństwa. Mieliście okazję poznać go na blogu w tym poście NOWORODEK I PIES W DOMU/KLIK. (Jeżeli zastanawiacie się jak to jest z taką dwójką pod jednym dachem i jak przygotować psa na poznanie maluszka to przeczytajcie tą historię). Niestety z bólem serca 1,5 miesiąca po porodzie Leny musieliśmy pożegnać naszego 15-letniego seniora… W naszym życiu nastąpił okres żałoby i nie myśleliśmy o psie.11Osoby, które całe życie spędziły z kudłatymi przyjaciółmi wiedzą jaka to pustka kiedy pod nogami nie krzątają się kilogramy sierści z merdającym ogonem. Postanowiliśmy przygarnąć psa. Pustkę w domu zapełnił mały czarnuch – ciapowaty Labrador. Serio, w życiu nie widziałam takiego ciapy jakim jest Alex. Cóż, zostało mu to do dziś, ale o tym zaraz! O Alexie przeczytacie TUTAJ/NASZA RODZINA SIĘ POWIĘKSZA.

Nasze pierwsze miesiące to był istny Hardcore… małe raczkujące dziecko, sikający i gryzący szczeniak. Generalnie istny chaos. Zjedzone ściany, pogryzione posłanie, wycieraczka… trochę szkód było! Jeżeli chodzi o relacje między Leną, a psem to było doskonale. Szczeniak jak to szczeniak gryźć musi i to wszystko, nawet ręce właściciela. O dziwo przy Lenie było inaczej, dla niej zawsze był delikatny. Zupełnie tak jakby wyczuwał w niej ,,ludzkiego szczeniaka”. Wiadomo, zdarzały się sytuacje gdzie musieliśmy interweniować ponieważ ich zabawa wymykała się spod kontroli i istniało zagrożenie dla dziecka czy psa. O tym jak wyglądało nasze życie w pierwszych miesiącach z psem i dzieckiem przeczytacie TUTAJ/O MATKO! JAK DAJESZ SOBIE RADĘ.13 15Więc, pewnie zastanawiacie się czy pies to zagrożenie dla dziecka, a może dziecko to zagrożenie dla psa? Wiadomo, że psów jest mnóstwo, każdy też ma inne usposobienie i charakter. Tak samo z dziećmi. Pierwszego psa, którego poznała Lena czyli Nera troszkę się obawialiśmy. Chłopak miał problemy z akceptacją nowych, obcych ludzi, czasami z agresją, zwłaszcza do innych zwierząt. Niebywale trudny charakter, nad którym musieliśmy pracować. Baliśmy się, że może warczeć lub szczekać na dziecko… I to był błąd! Mimo obaw nasz typowy nieufny zazdrośnik szybko zaakceptował maluszka. Właściwie od samego wejścia do domu polubił córeczkę i co chwilę sprawdzał co u niej słychać. Delikatnie trącał noskiem małe stópki i lizał. Potrafił godzinami wylegiwać się w pobliżu łóżeczka i kiedy zaistniała potrzeba szybko był w gotowości. Nie skreśliliśmy buntownika na początku i to było najlepsze posunięcie. Kontrola i praca przyniosła efekty.

Historia Alexa jest dłuższa i można mówić o niej godzinami. Czy pies zagraża Lenie? Zdecydowanie NIE! Bardziej boję się o niego, dziecko jak to dziecko wkłada rączki tam gdzie nie ma, oko, nos, uszy… norma! Są momenty, że próbuje skakać po nim, a chłopak zwyczajnie ucieka wtedy gdzie pieprz rośnie 😉 Bywa, że jak widzę bawiące się, skaczące i biegające 30 kilogramów obok Leny to czuję dreszczyk emocji. Mieliśmy sytuacje gdzie pies staranował dziecko, najczęściej kończy się to śmiechem, czasem płaczem bo coś zaboli. Tak to już jest z dziećmi i psami w domu, zwłaszcza o takich gabarytach. Nasz labciu to wyjątkowa ciapa… SERIO! Co chwile robi sobie krzywdę, a to w coś wpadnie, a to czegoś nie zauważy. Wzrok ma dobry więc taki zwyczajnie jest 😉 Psi ciapciak 😉 To ma nawet swój urok, cały czas mamy wrażenie, że jest małym szczeniakiem, a ma już ponad rok.

Wszystko jest kwestią wychowania, psa i dziecka. Psa należy uczyć życia w towarzystwie dziecka, a dziecko jak żyć z psem. Z takich relacji rodzą się piękne przyjaźnie, które mają wiele plusów! Jakich? Już wam przypominam.

1. Chyba jeden z najbardziej przemawiających do mnie powodów! Dzieci mieszkające z psem pod jednym dachem są mniej narażone na złapanie alergii i astmy. Zostało potwierdzone to wieloma badaniami. Będąc w szpitalu po porodzie sama zapytałam lekarza jak to wygląda i usłyszałam dokładnie to samo 😉
2. Psi przyjaciel uszczęśliwia! Tak, tak i jeszcze raz tak! Wystarczy, że Alex pojawi się w zasięgu wzroku Leny, a ona już uśmiecha się na jego widok! Kiedy go dotyka?! To już słychać głośne piski i radości! Bywają noce gdzie przez sen nawołuje go ,,Aje…” Bo póki co, tak właśnie został nazwany przez dziecko. Gołym okiem widać niesamowite przywiązanie i przyjaźń.
3. Dziecko uczy się dzielić. To akurat ma swoje plusy i minusy. Lena uwielbia dzielić się z psem swoimi zabawkami (na co oczywiście nie pozwalamy) i jedzeniem. Pies jak tylko widzi jedzącego malucha cierpliwie czeka aż mu się coś skapinie… Wiecie co?! Lena zrzuca mu jedzenie ze swojego fotelika i obserwuje jak piesek je. Wygląda to komicznie, ale nie możemy potem stwierdzić ile właściwie zjadło nasze dziecko 😉 Bywa też tak, że cały posiłek ląduje na podłodze, a Lena zadowolona przywołuje jeszcze Alexa by zjadł wszystko.
4. Kontakt z psem wykształca empatię i wrażliwość na drugą osobę. Dziecko widzi, a z czasem zaczyna rozumieć, że jego życie zależne jest od nas. Przekłada to się na późniejsze podejście do innego człowieka lub zwierzęcia.
5. Posiadanie psa to świetny sposób na poznanie nowych przyjaciół – miłośników psów i dzieci. Ja już zawarłam parę nowych znajomości 😉
12 14
 Sami widzicie. Często czytam o Waszych obawach, jak pies zareaguje na dziecko, czy dziecko polubi i zaakceptuje psa w domu. Wszystko zależy od Was samych. Tak właśnie, najwięcej leży w Waszych rękach. To długa i żmudna praca jeżeli dziecko lub pies mają jakiś problem ze sobą. Wszystkiego jesteśmy w stanie nauczyć dziecko i zwierzę i żyć w harmonii. Dobre przygotowanie, cierpliwość i poświęcony czas przynoszą efekty. Często pokazuje Wam na instagramie moją dwójkę w życiu codziennym na filmikach, jak się bawią i dogadują. Relacja doskonała, warta każdego poświęcenia 😉 W naszym podwójnym przypadku pies nie jest zagrożeniem dla dziecka, wiem, że historie są różne, nie będę tutaj mówić o trudnych relacjach, mogę za to powiedzieć jak jest u nas i jakie historie znam. Bo u większości znajomych pies i dzieci to dobrana paczka.
16 10
Lena: Ponczo – Blue Berry Pink Koszula, buty – H&M, Spodnie -F&M
Spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam! Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie

You Might Also Like

  • Zuzanna

    W naszym domu są 4 koty i dwulatka. Koty były przed dzieckiem . Jak każdy miałam obawy ale jest cudownie i nie wyobrażam sobie żeby moglobyc inaczej.

  • Maszmak

    Jestem w ostatnim trymestrze ciąży. W tym momencie kiedy mam problemy ze spaniem, trafiłam na Twojego bloga. A wszystko dzięki pięknej lampce, która sama zamierzam stworzyć
    Również mam labradora w domu. Widzę jak się zmienia od kiedy jestem w ciąży i mam cichą nadzieję że mój Lolek też się zaprzyjazni z moją córeczka i będzie to przyjaźń na lata. ❤️

    • tworzacnaszswiat

      Gwarantuje, że będzie <3 Alex jest z nami jak już Lena była większa, teraz kiedy na świat przyszła Nadia jest super! Jak tylko malutka pisknie on już stoi koło kołyski i obserwuje, przychodzi i cieszy się. Aż miło na to patrzeć 😉