CZUJĘ I MOTYWUJĘ

Poród? Dam radę!

28 września 2016

 

Temat porodu to gorący temat. Wiele z Was interesuje się nim od momentu zobaczenia dwóch kresek. To logiczne jak już jesteś lub planujesz ciąże zaczynasz też myśleć o tym. Mnóstwo kobiet panicznie boi się tego wydarzenia. Wpływ na to mają różne opowiadania innych mam, które przedstawiają to jako horror,zwyczajny strach przed bólem czy obawa jak to będzie. Piszę ten post nie po to, żeby opowiedzieć swój poród ze szczegółami, ale żeby uspokoić trochę mamy czekające na potomstwo lub je planujące i interesujące się tym tematem. 😉
Dobra to zdradzę Wam pewne szczegóły.
Mój poród zaczął się niespodziewanie, na dwa dni przed nim męczyły mnie mocne ale znośne nieregularne skurcze. Rozwarcie miałam już od dłuższego czasu więc cierpliwie czekałam na rozwój sytuacji. 14 lipca miałam już mocno zaawansowane skurcze jednak nadal brakowało im regularności. Czasami były co 15 min, żeby za chwilę co 5 min, a na końcu znowu np 10 min 😉 Nie chciałam jechać do szpitala by w nim nie zostawać do porodu. Kiedy już postanowiłam pójść spać stało się to co zmusiło mnie do podjechania na porodówkę… odeszły mi wody. Pamiętam doskonale jak w pierwszej chwili ogarnął mnie strach, a następnie ogromne szczęście i podekscytowanie. Wiedziałam, że jadę do szpitala ale nie wyjdę z niego już sama 😉 To była moja największa motywacja, żeby zachować spokój. Pojechałam, pomęczyłam się parę godzin i urodziłam siłami natury zdrową i silna córeczkę. Było ciężko, nie powiem że nie ale kochane! To da się przeżyć! Mój próg odporności na ból jest dość mały ale dałam radę dzięki wspaniałej położnej, która przez godziny znosiła moje ,,humory”, motywowała mnie i zachęcała! Wierzcie mi, że kobieta ma w sobie tyle siły podczas porodu i ze spokojem przeżyje nawet ten najgorszy poród. Dużym wsparciem dla rodzącej jest też towarzystwo drugiej osoby, w moim przypadku partnera, który trzymał mnie za rękę i pomagał samym byciem obok. Nie zdecydowałabym się na poród bez osoby towarzyszącej. Mimo tego, że taka osoba nie zdziała zbyt wiele to jednak daje wiele. Wiem, masło maślane ale taka prawda 😉 Kiedy już urodzimy nie liczy się ból tylko nasz skarb!
Ok, to teraz do rzeczy… jak przygotowałam się psychicznie na to wydarzenie.
Może ciężko w to uwierzyć ale nie bałam się porodu! Nie myślałam o nim jako o bólu tylko radości z urodzenia dziecka. Wiedziałam co mnie czeka bo pytałam znajomych i dużo czytałam. Wiedziałam, że chce urodzić naturalne i dam radę to zrobić jeżeli nie będzie przeciwwskazań. Należy pamiętać, że każdy poród jest inny. Nie ma sensu kierować się opowiadaniami. Nawet opowiadania naszych mam i przypuszczenia, że skoro moja mama rodziła tyle i tyle to ja też tak mogę. Otóż moja mama rodziła mnie i rodzeństwo chwile i bez większych problemów. Ja natomiast na porodówce spędziłam wiele godzin. Jedne kobiety przechodzą piekło, ale może dla Ciebie piekło, które one przeszły nie będzie piekłem bo inaczej znosisz ból i jesteś bardziej odporna psychicznie. Pamiętajmy by nie nastawiać się na bóg wie co, lepiej myśleć, że damy radę! Przecież nikt za nas nie urodzi dziecka 😉 Są też kobiety, które swój poród wspominają jako bez bólowa chwila i już! Jak widzicie, po co stresować się na zapas i zamartwiać?! Nie lepiej poświecić ten cenny czas ciąży na przyjemnych rozmyślaniach nawet o samym porodzie?! 😉
Pozytywne nastawienie działa cuda i wiem to doskonale na swoim przykładzie! Strach ma krótkie nogi. Może okaże się, że jesteś tą szczęściarą, która będzie rodzić chwilę?! Głowa do góry, brzuch do przodu i z uśmiechem na twarzy zasuwaj na porodówkę bo zaraz spełni się twoje marzenie o trzymaniu największego skarba w objęciach.
Kochane jakie było wasze podejście do tego tematu? Bałyście się na zapas czy podchodziłyście na luzie? Podzielcie się opiniami ze mną i innymi mamami. Czekam
na Wasze komentarze 😉 Uwielbiam czytać Wasze wypowiedzi i na nie odpowiadać! Mam nadzieję, że i dziś mnie nie zawiedziecie i podzielicie się ze mną Waszą historią 😉

 

Jeżeli spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam!
Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie 😉

 

You Might Also Like

  • Pierwszy raz czytam o tym w taki sposób :-). Super temat wpisu i fantastyczne przemyślenia. Wszystkie kobiety, które to przeżyły, z reguły bardzo tym straszą. Ja jeszcze tego nie mam za sobą, ale bardzo pragnę mieć kiedyś dzieci. I sama sobie się dziwię, ale też się nie boję żadnego bólu! Moja odporność na ból nie istnieje. To znaczy, jest bardzo mała. Jak byłam dzieckiem, nie dało mi się zrobić szczepionki- tak strasznie zawsze bałam się bólu. Po prostu, zbyt bardzo kocham dzieci i zbyt wiele pragnę poświęcić swoim dzieciom, by się bać o siebie :-). I nie szkodzi, że jestem drobnej budowy- i tak się nie dam nastraszyć. Nie mogę się doczekać aż weźmiemy ślub z moim narzeczonym i zajdę w ciążę. Chcę mieć duuużo dzieci.

    niebianin.blogspot.com

  • Anonimowy

    Rodziłam niecałe 3 miesiące temu ! Jak zobaczyłam dwie kreski na teście wiadomo zaczęłam sie bać .. bałam sie bólu .. mimo ze jestem dość odporna na ból to niestety w żaden sposób nie potrafiłam sobie wyobrazić jak to wszystko bedzie wygladac .
    Przyjechałam do szpitala o 1 w nocy, a o 8 mała była
    Juz na moich raczkach 🙂
    Mimo, ze wcześniej bardzo chciałam miec cesarskie cięcie ( bo sie bałam ) teraz jednak chyba nie żałuje ze rodziłam naturalnie . Niestety nadal pamietam o bólu jaki mi towarzyszył … i o tym ze. Je zdążyli mi zrobić znieczulenia Zozo . Takze na razie nie planuje drugiego dziecka haha ! Ale ponoć o tym bólu sie zapomina 😉 takze zobaczymy ! Gorąco ściskam Ciebie i Twoja córeczkę 😉

  • Anonimowy

    Rodziłam niecałe 3 miesiące temu ! Jak zobaczyłam dwie kreski na teście wiadomo zaczęłam sie bać .. bałam sie bólu .. mimo ze jestem dość odporna na ból to niestety w żaden sposób nie potrafiłam sobie wyobrazić jak to wszystko bedzie wygladac .
    Przyjechałam do szpitala o 1 w nocy, a o 8 mała była
    Juz na moich raczkach 🙂
    Mimo, ze wcześniej bardzo chciałam miec cesarskie cięcie ( bo sie bałam ) teraz jednak chyba nie żałuje ze rodziłam naturalnie . Niestety nadal pamietam o bólu jaki mi towarzyszył … i o tym ze. Je zdążyli mi zrobić znieczulenia Zozo . Takze na razie nie planuje drugiego dziecka haha ! Ale ponoć o tym bólu sie zapomina 😉 takze zobaczymy ! Gorąco ściskam Ciebie i Twoja córeczkę 😉