CZUJĘ I MOTYWUJĘ MOTYWACJA

W końcu wszyscy razem! Witaj Nadia!

18 sierpnia 2017

Wreszcie razem… czekaliśmy na ten moment przez całe 40 tygodni. Nasze życie kolejny raz wywraca się do góry nogami, a my bardzo się z tego powodu cieszymy. Bo jak tu się nie cieszyć kiedy spełniają się największe marzenia i w naszym życiu pojawia się kolejne upragnione dziecko? Mały człowiek, który wnosi tyle radości i miłości!

Ostatnie tygodnie były dla mnie bardzo trudne… Szpitalny koszmar i problemy zdrowotne, dodatkowo ogromna tęsknota za naszym szalonym starszakiem. Jak już wspominałam na instagramie ostatnie dni przebiegły pod znakiem szpitali. Jak i w pierwszej ciąży na zakończenie dopadła mnie cholestaza ciążowa. Wiązał się z tym tygodniowy pobyt w szpitalu i mnóstwo stresu. Wiecie… sam pobyt w szpitalu jest trudny dla kobiety, która ma w domu drugie dziecko, w moim przypadku była jeszcze ogromna obawa czy mój stan zdrowia zmusi lekarzy do wywoływania porodu. Czekałam cały tydzień z niepewnością czy wyjdę ze szpitala sama czy z dzieckiem. Każdy dzień był czekaniem na wyniki, które miały powiedzieć mi co mnie czeka. Dodatkowo podwyższone wskaźniki badań i choroba zagrażała Nadii. Skołatane nerwy i tęsknota, kolejny dramat mamy! Był moment w którym nawet nie mogłam porozmawiać z Leną przez telefon bo wiązało się to z okropnym płaczem 😞 Taki bezsens… wizyta Leny była dla mnie ciosem, myślałam, że mi to pomoże jednak czułam się jeszcze gorzej gdy już wychodziła 😞 Jednym słowem rozdarte serce… ciężka rola mamy… Całe szczęście dla nas, inne – ważniejsze wyniki okazały się być dobre i pozwoliły na powrót do domu z zestawem leków dla mnie, ale to nic! Kamień z serca spadł, strasznie bałam się wywoływanego porodu i możliwości CC, a bardzo chciałam tego uniknąć. Udało mi się wyjść ze szpitala by za tydzień wrócić i urodzić nasze drugie szczęście… Przez ten czas w domu modliłam się by akcja porodowa zaczęła się sama… Niestety nic z tego, zachęcanie organizmu nic nie pomogło. Zostały mi urocze filmiki podczas skakania na piłce razem z Leną, które mogliście zobaczyć na instagramie ☺️ 9 sierpnia zgłosiłam się do szpitala na badania i wywoływanie porodu. Kolejnego dnia trafiłam na porodówkę i czekaliśmy na drugie najważniejsze spotkanie w naszym życiu. Mój poród? Ciężkie, ale i szybkie doświadczenie, ale o tym napisze Wam innym razem bo bardzo Was to interesuje ☺️ Niewiarygodne przeżycie, które zapamiętam do końca życia i nie dlatego, że bolało ☺️ 10 sierpnia zostaliśmy rodzicami kolejny raz… Łzy wzruszenia jak zawsze napływały strumieniami do oczu, a serce przepełniła miłość… Pomyśleć, że kiedyś bałam się, że nie zakocham się tak w drugiej córce jak w pierwszej… Jakie to błędne myślenie. Jak tylko zobaczyłam Nadię wiedziałam, że kocham ją całym sercem i cały ten koszmar, który przeszłam sekundę wcześniej był wart wszystkiego. Wiedziałam, że zrobiłabym dla niej wszystko. Jest moją córką, drugą ukochaną dziewczynką. Kolejną miłością mojego życia i spełnieniem.

Wygrałam życie, dziś jestem najszczęśliwszą mamą na całym świecie. Celebruje każdy moment ze swoimi dziećmi. Cieszę się każdym najmniejszym drobiazgiem.
Kolejnym najwspanialszym momentem była chwila kiedy dziewczynki się poznały… Już widząc Lenę biegnącą w naszą stronę na oddziale płakałam jak szalona… W końcu za moment poznają się dwie najważniejsze osoby w moim życiu. Lena zakochała się w swojej młodszej siostrze tak samo jak my! Była zachwycona i szczęśliwa, dosłownie nie mogliśmy oderwać jej od Nadii. Głaskała, całowała, podawała smoczek i mówiła do ,,dzidzi”. Każda mama, która ma zaszczyt poznać starsze dziecko z młodszym wie jakie silne emocje towarzyszą tej chwili. Osobiście nie mogłam wydusić z siebie słowa i nikt nie mógł mnie uspokoić! Niewiarygodnie potężne szczęście i wzruszenie. Moje serce zaprogramowane jest by kochać te dwie dziewczyny. I wiecie co?! Może jestem młoda i wiele osób uważa, że w tym wieku lepiej się bawić… Ja strasznie cieszę się, że jestem na tym etapie swojego życia. Jestem szczęśliwa i spełniona, a to dla mnie teraz najważniejsze. Móc mieć przy sobie wspaniałe córki i narzeczonego, cóż więcej mi dziś potrzebne?

Spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam! Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply