CZUJĘ I MOTYWUJĘ DZIECIĘCE SPRAWY

Ważne etapy w rozwoju dziecka… presja społeczeństwa… Jak to wszystko zrozumieć i ogarnąć?

12 czerwca 2018

Zastanawiałaś się kiedyś dogłębniej nad rozwojem swojego malucha? Czy istnieją zasady według, których możemy postępować by rozwój naszego dziecka przebiegał perfekcyjnie i idealnie? Myślałaś nad tym skąd biorą się te wszystkie ,,problemy’’ niemowlaków i czy jest złoty środek by sobie z tym wszystkim poradzić?

Prawda jest taka, że człowiek to najbardziej skomplikowana istota. Ma w sobie mnóstwo mechanizmów wzajemnie pracujących i wspierających się. Bez jednego nie będzie drugiego. Proste i jednocześnie skomplikowane.

Powtarzałam to milion razy, że kiedy rodzi się dziecko calutki świat staje na głowie. Te maleństwa najczęściej nie są jeszcze gotowe na stawianie czoła całemu światu. Ta ,,obca planeta’’ budzi w nich lęk i niepokój, do tego często dochodzą typowe problemy niemowlaków. Nagle zmienia się wszystko, już nie słyszą spokojnego bicia serduszka mamy, nie ma tego ciepełka, ciszy, spokoju i jedzonka prosto do szczęśliwego i zadowolonego brzuszka. Są same w wielkim świecie otulone ramionami kochających i często… cóż… spanikowanych rodziców… Bo nikt mi nie powie, że kiedy maluch wrzeszczy bo ma ,,problem’’ to rodzic jest oazą spokoju i opanowania. Takie jest życie lub jak to ostatnio modne w Internetach ,,mom life”, albo odpowiedniej ,,życie rodzica”. Weźmy pod uwagę to, że dorosły człowiek tak naprawdę już ma luzik. Kiedy coś mu dolega, boli lub zwyczajnie się czegoś boi to potrafi to zakomunikować. Nasze maleństwo jedyną formę komunikacji jaką zna to płacz. Warto pamiętać, że kiedy przychodzi na świat jego malusie narządy nie są jeszcze do końca rozwinięte. Słyszałyście kiedyś o 4 trymestrze? To kolejne 3 miesiące zaraz po porodzie maluszka kiedy jego ciałko uczy się jak żyć. Wszystko przez niedojrzały układ pokarmowy.

Nie jestem ekspertem od rozwoju. Nigdy nim nie byłam, nie będę, ale szczerze mówiąc nie chcę być! To cholernie ciężka praca! Zobaczcie sami ile roboty jest z dziećmi w domu, a teraz wyobraźcie sobie, że jest ich dużo, dużo więcej! Wierzę jednak, że jest to trudna i zarazem przyjemna praca. Pomoc niesiona dla rodzica i dziecka – wielka rzecz! Całe szczęście są na świecie osoby, na których warto i można polegać.  POZNAJCIE PAWŁA Zawitkowskiego! Jest on jedną z takich osób, o których Ci dziś opowiem. Facet, który w swoim życiu robi kawał dobrej roboty! Staje na wysokości zadania i próbuje nauczyć rodziców jak zrozumieć malucha. Pomoc, którą daje jest nieoceniona! Dla mnie, mamy, która zmagała się i właściwie nadal zmaga z ,,trudnym” dzieckiem to wielka nauka.

Moje dziewczynki przez wiele pierwszych miesięcy walczyły z problemami brzuszkowymi. Lena była od urodzenia niespokojna, drażliwa, ciągle płakała… Przespane nocki? Zapomnij! Ja żyłam jak zombie! Ciągłe pobudki… Kolki! Wow! Masakra! Z Nadią jest bardzo podobnie… Przechodzi wszystko to co Lena z jedną wielką różnicą… Nocki z nią to mega impreza! Ona prowadzi nocny tryb życia… A tak serio! Ja tu sobie o tym żartuję jednak zdaję sobie sprawę z powagi sytuacji. Wiem jak trudno jest nam rodzicom, ale przede wszystkim domyślam się jak trudno jest jej! Paweł jest szanowanym fizjoterapeutom, jak dla mnie prawdziwym znawcą dzieciaków! Jego rady są niesamowicie cenne i przysięgam Wam, staram się wprowadzać je do swojego życia.

Wszystkie rady, o których przeczytasz pochodzą właśnie z ust Pawła, doskonałego eksperta od rozwoju maluchów czyli od tej czarnej magii dla rodziców ;)Enfamil Premium, marka mleka modyfikowanego Premium zaprosiła blogerki na spotkanie z nim.

Według Pawła nie istnieją idealne zasady/złote rady, które da się zastosować u każdego dziecka. Pamiętać należy, że każdy człowiek jest zupełnie inny. Potrzebuje czegoś innego, co innego go uspokaja, coś innego wycisza… I to jest w życiu piękne – różnorodność! Podpisuję się pod tym rękoma i nogami! Każdy rodzic powinien o tym pamiętać niezależnie od tego w jakim wieku jest jego pociecha! Indywidualne podejście do każdego człowieka – to klucz do sukcesu.

Na rozwój dziecka składa się wiele rzeczy… wiedziałaś o tym, że mówiąc o rozwoju nie mówimy tylko ,,dziecko usiadło, nauczyło się raczkować, chodzić, mówić…’’ jednym słowem RUCH i tego typu osiągnięcia. Przyznam szczerze, że sama myśląc ,,rozwój’’ myślałam głównie ruch. Nie skupiałam się na przykład na tym, że możemy również mówić o dojrzałości układu trawiennego, sposobach karmienia czy rozszerzania diety u dziecka.

Rodzice często oceniają dziecko i jego rozwój właśnie kierując się jego umiejętnościami motorycznymi/ruchowymi jako niemowlę. Dumnie chwalimy się wtedy kiedy maluch usiadł, zaczął raczkować… Często można zaobserwować walkę między mamami i przechwalanie się ,,bo moje dziecko mając ileś miesięcy już to robiło…” Zupełnie jakby był sztywny schemat… Przechwalania się i rywalizacji nie ma końca. W takich przypadkach rodzic może poczuć nawet presję otoczenia bo jego maluch w danym momencie czegoś nie umie… Według Pawła nie ma sensu się stresować na zapas. Kierując się zasadą, że każdy maluch jest inny warto pamiętać, że na twoje dziecko przyjdzie czas. Średnio dzieci zaczynają siadać około 8 miesiąca życia. Stresowałaś się kiedyś, że twoje dziecko ma dajmy na to 6/7 miesięcy i nadal nie siedzi? Ja tak miałam! Czułam presję otoczenia bo Lena w tym wieku jeszcze sama nie potrafiła ogarnąć siadania… Nadia opanowała tą umiejętność nawet później niż Lena. Nauczona doświadczeniem i mająca w szanownym poważaniu otoczenie i presję społeczeństwa olałam  to, przestałam się stresować i wrzuciłam na luz. Pewnego dnia Nadia nauczyła się pięknie siadać, a ja byłam zadowoloną i spokojną mamuśką 😉

A teraz pobawmy się w skojarzenia… Idziesz kupić maluchowi zabawkę… Wchodzisz do sklepu wypchanego po sam sufit różnościami dla dzieci. Każdy producent uważa, że jego zabawka jest najlepsza i najbardziej edukacyjna i stymulująca… Co wybierasz? Świecącą, grającą, wibrującą i najbardziej na wypasie by dziecko miało największą radochę? Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego tak bardzo atrakcyjne dla dziecka jest szeleszczące opakowanie czy karton? Często rodzice się śmieją, że właśnie karton spodobał się bardziej niż zawartość… Piszę to i uśmiecham się sama do siebie… Byłam rodzicem, który kupował dziecku najbardziej odjechaną zabawkę. Oczywiście nic w tym złego! Nie myślcie, że krytykuję czyjeś wybory. Do dziś tak poniekąd mam… Jednak teraz już wiem, że piękno tkwi w prostocie. I to się sprawdza u maluchów.

Rozwój początkuje chęć poznawania świata, gotowość reagowania i odbierania. Jednak dziecko łatwo przestymulować, według Pawła błędem jest dawanie dziecku tak wypasionej zabawki, której samo nie jest w stanie ogarnąć. Każdy wiek rządzi się swoimi prawami… Dziecko o tym wie i często wybiera zabawki te, które nam wydają się nudne czyli proste, na przykład szeleszczące opakowanie czy butelkę. Co oczywiście nie znaczy, że mamy mieć w domu same takie zabawki. Obserwując pociechę sami będziemy wiedzieć co jest dla niego ciekawe i atrakcyjne 😉 U mnie się to sprawdza! Opakowanie po chusteczkach nawilżanych to hit nad hitami po raz drugi! J Niech dziecko chłonie życie jak gąbkę, docieka, analizuje, sprawdza na własnej skórze! To takie fascynujące.

Rodzice starszaków – do Was też kierowany jest ten post! Przychodzi moment kiedy Wy lub Wasze dzieci decydujecie się na ważny krok czyli korzystanie z toalety… Właśnie! Nasz ekspert Paweł uważa, że na ten ważny krok i zmiany powinniśmy się decydować kiedy maluch będzie na to gotowy! My już od roku mamy problem z głowy! Lena w wieku dwóch lat zaczęła korzystać samodzielnie z toalety. Niedawno pożegnała się nawet z nocnikiem i małą klapą. U nas cały proces przebiegał gładko i spokojnie. Lena sama zasygnalizowała gotowość – jej starsze kuzynostwo korzystało więc i ona chciała! Wszystko było przyjemnością i zabawą – zero presji i nacisku… Wiem, że to ciekawy temat dla rodziców więc niebawem napisze wszystko dokładnie w oddzielnym poście. Tak samo jest ze wszystkimi innymi ważnymi zmianami w życiu starszaka.
Ważne jest by wszystko robić umiejętnie i delikatnie. Dla dzieci jesteśmy wszystkim. Ufają nam i powierzają siebie. Dla nich życie to bezustanna nauka i poznawanie świata. Wiele spraw powoduje lęk i strach. W naszych rękach spoczywa ich przyszłość, budowanie pewności siebie. Nie dostarczajmy im złego doświadczenia. To co damy im dziś zaowocuje jutro! Szanujmy siebie i dziecko, słuchajmy, zauważajmy sygnały.  To takie proste i trudne jednocześnie. W naszych rękach spoczywa przyszłość tych małych odkrywców. Towarzyszmy im w życiu i wspierajmy. Na wszystko przyjdzie czas! ☺ Pamiętajmy, dorastanie to dla naszych maluchów kroki milowe!

Spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam! Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie

You Might Also Like