CZUJĘ I MOTYWUJĘ

Wszystko to, co najlepsze w 2015 roku!

21 stycznia 2016
Styczeń dobiega końca… Już od początku roku planowałam ten post, podsumowanie mojego 2015 roku. Powiem szczerze, że ten czas był zdecydowanie moim czasem! Ogrom szczęścia, który spotkał mnie jest nie do opisania.
Po kolei, początek roku 2015 był zaskakujący, w końcu poczułam pierwsze puk, puk prosto z brzuszka. Mały lokator w końcu stał się wyczuwalny i widoczny 😉 Ahhh… tak to było cudowne przeżycie. W lutym otrzymałam najlepszy prezent w swoim życiu bowiem dowiedziałam się , a raczej upewniłam, że pod moim sercem rośnie mała dziewczynka. Nigdy nie zapomnę chwili, w której lekarz oznajmił mi tą wiadomość! Coś wspaniałego, wzruszenie, radość… Tyle emocji 😉
Kolejne miesiące były równie piękne. Moją sielankę przerwał pobyt w szpitalu z powodu skurczów, chociaż i to miało swoje plusy! W końcu codziennie mogłam słuchać bicia serduszka swojego dziecka i mogłam je podglądać często na USG 😉 W każdym momencie życia można znaleźć jakieś pozytywy. To bardzo pociesza i pomaga zachować tak ważny spokój w ciąży.
 Muszę przyznać, moje dziecko było bardzo żywiołową iskierką. Połowę i końcówkę ciąży wspominam jako wieczne wariacje, wygibasy i kopniaki! Ile nocek zarwałam już przez Lenę.
Również z Patrykiem nasze stosunki bardzo się zmieniły. Miałam w nim ogromne wsparcie, dzielnie znosił wybuchy ciążowych humorków i spełniał moje zachcianki, a wierzcie podróże po sklepach późnym wieczorem po np. szparagi to było coś z ledwo toczącą się wielką kulką 😉
W końcu nadszedł lipiec i ten WIELKI dzień. Nie zapomnę swojego porodu, ale te wszystkie godziny męki wynagrodził mi ten mały człowiek. Doskonale pamiętam moment kiedy poczułam na swoim brzuchu najsłodszy ciężar w swoim życiu i usłyszałam głośny krzyk… Fala szczęścia zalała nas obu! Momentalnie zapomniałam o bólu, a widok swojego narzeczonego tak szczęśliwego dodał mi jeszcze więcej sił!
Pierwsze chwile z Leną?! Przytulanie, przytulanie, a w międzyczasie spanie 😉 Malutka od samego początku była wymagającym bąbelkiem i potrzebowała mnóstwo uwagi, co wcale nam nie przeszkadzało! Potrafiliśmy idealnie współpracować ze sobą i radziliśmy sobie w tych ważnych chwilach 😉 Oczywiście, żeby nie było tak kolorowo zdarzały się łzy… Łzy zmęczenia, strachu… Cóż chyba każdy to przeżywa, ale spokojnie to mija 😉 Czasami zdarzały się również spięcia między młodymi rodzicami… W końcu do nowej roli trzeba się przyzwyczaić 😉 Mimo wszystko staramy się z Patrykiem być idealnymi rodzicami, najlepszymi dla naszej małej córeczki, i mimo, że czasami bywa ciężko to WARTO!
Myślałam, że bardziej szczęśliwa być nie mogę… Aż w końcu nadszedł grudzień… W końcu pochwalę się i tutaj! 27 grudnia powiedziałam ,,TAK”, zostałam narzeczoną!
Jak sami widzicie mój rok 2015 przyniósł mi WIELE dobrego! Ciężko będzie przebić to wszystko ale wierzę i WIEM, że nadchodzące lata będą równie piękne! W końcu mamy siebie, jesteśmy rodziną! 😉
A jak wy wspominacie swój rok 2015? Koniecznie pochwalcie się w komentarzach co wam przyniósł!:)
Jeżeli spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam!
Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie 😉

You Might Also Like