DZIECIĘCE SPRAWY

Zabobony związane z dziećmi…

11 października 2017

Były już przesądy dotyczące ciąży, które rozbawiły i bawią mnie do dziś! Uwielbiam takie klimaty, bo kurczę lubię się śmiać… Nie lubię się wyśmiewać z ludzi, ale z takich tekstów owszem 😉 W końcu śmiech to zdrowie i pozytywnie wpływa na nasze samopoczucie. Dla mnie jest on najlepszą terapią na zły humor i problemy… Chcecie się pośmiać ze mną? Do dzieła 🙂 Poczytamy przesądy dotyczące dzieci…

  1. Jeden z najbardziej mi znanych i założę się, że dobrze znany przez Ciebie… Nie ścina się włosów dziecku, przed ukończeniem pierwszego roku życia. Podobno ścinając wcześnie dziecku włosy obcinamy mu rozum i inteligencję… Boże, widzisz i nie grzmisz? Kto to wymyślił? Gdyby tylko od tego zależała nasza mądrość i inteligencja to z połową społeczeństwa byłoby kiepsko… O ile kiedyś może w to wierzono i przestrzegano o tyle starsze pokolenie będzie mądrzejsze… W dzisiejszych czasach rodzice odchodzą od przestrzegania przesądów… Czyżby rosły nam głupie dzieci? No nie sądzę, a Ty? Słyszałam też, że obcinając dziecku włosy, a ma ono loczki, po takim zabiegu włosy przestaną się kręcić… Zapytałam o to nawet fryzjerkę… PLOTA! Mamy małych loczków – możecie spać spokojnie 😉 Z własnego doświadczenia wiem, że tak faktycznie jest… Podcinałam Lenie włoski… Loczki są 😉
  2. Na pierwsze urodziny dziecka powinno się dać mu do wyboru: pieniądz , kieliszek i książkę. W zależności co dziecko wybierze, tym będzie się zajmować w przyszłości. To akurat tradycja… Traktuję ją jako zabawę i okazję do pośmiania się, Lena dostała taki wybór i jak na kobietę przystało zupełnie nie wiedziała co wybrać… Ostatecznie wybrała… (Chyba powinnam bać się o jej przyszłość biorąc pod uwagę to, że w ciąży z nią oblałam sobie brzuch wodą myjąc naczynia, a przecież ,,Kiedy ciężarna kobieta obleje sobie wodą brzuch w ciąży myjąc gary jej dziecko będzie alkoholikiem…”) Wybrała kielicha… O zgrozo! Mamy przesrane!
  3. Nie wolno małego dziecka czesać, bo będzie niemową. Jak mam się do tego odnieść? Patryk śmieje się ze mnie, że mówię tyle, że mogłabym spokojnie prowadzić teleekspres… Szybko, dużo i chciałabym przekazać mnóstwo informacji jednocześnie przez co nie zawsze idzie mnie skumać… Może dlatego tak doskonale odnajduję się tutaj na blogu, mogę tu pisać, pisać i pisać, a i jeszcze ktoś to czyta 😉 Wracając do przesądu – moja mama mnie czesała, ja czeszę swoje dzieci, szczególnie Nadię bo wyszła jej okropna ciemieniucha… Jeżeli chodzi o szczotę i mowę Nadii to ciężko stwierdzić, póki co tylko płacze, ale Lena?! Lena nawija nawet przez sen, a była czesana od pierwszych dni życia! Serio, ona opowiada cały dzień i w nocy!
  4. Dziecko nie powinno zbyt długo patrzeć się w lustro, bo mu się diabeł pokaże. Gorzej jak mamy w domu małą artystkę, która uwielbia śpiewać do lustra ,,Sto lat..” i ,,Ogórek, ogórek…” Dodatkowo lubi przed nim tańczyć i mówić! Według bardziej naukowych opinii dziecko, które ćwiczy umiejętności przed lustrem jest bardziej otwarte, pewne siebie i odważne. Jeżeli miałabym kierować się tym drugim to coś w tym jest bo nasz starszak jest niewiarygodnie odważny i otwarty na ludzi.
  5. W wózku trzeba zawiązać czerwoną tasiemkę żeby nie zauroczyć malucha.  Moja rodzina do dziś opiernicza mnie o to, że nie stosuję tego przy Nadii. Kiedy Lena się urodziła zostałam do tego zmuszona, poddałam się i przez jakiś czas korzystałam z tego rozwiązania… Przy Nadii nie korzystam z takich rozwiązań, jedynie co rozwiązuje to czerwoną tasiemkę i chowam ją. To chyba jeden z najbardziej przestrzeganych przesądów w dzisiejszych czasach. Stosujecie się?
  6.   Niemowlakowi należy nacierać kręgosłup szarym mydłem, żeby był mocniejszy i zdrowszy… Śmiać się czy płakać? Jak myślicie? Co wybieracie? Bo ja zastanawiam się czy nie spakować dzieci do auta i jechać po szare mydło? Lenę też powinnam nacierać? Ostatnio brakuje mi siły… Zadziała też na styraną matkę? 🙂
  7. Kiedy nadchodzi okres choroby, należy zostawić pod łóżeczkiem rozbite jajko i splunąć na cztery strony świata. Gdy rozbite jajo zepsuje się przez noc, oznacza to, że choroba została odegnana. Przysięgam, padłam leżę i kwiczę… W moim domu sezon chorobowy trwa w najlepsze, zaczęło się od Leny, potem Patryk, teraz ja… Cholerka gdybym wiedziała, że to najlepszy sposób na choróbsko to bym to zastosowała… Zaraz, czekaj! Przecież Lena ma łóżko maksymalnie położone na ziemi, co teraz? Jajeczko rozbijamy pod materacyk czy kołderkę? 😉 Nie, już wiem! Kupie nowe łóżko i zastosuje się do rady 😉

Sami widzicie, starsze pokolenia wymyślało przesądy, legendy, niewyjaśnione sposoby leczenia. Nasze pokolenia odchodzą od przesądów i dobrych rad babć na rzecz Wujka Doktora GOOGLE i tak w kółko 😉 Czasy się zmieniają, zachowania też… Ciekawe z czego będą się śmiać nasze wnuki? A może to ja się mylę, a wszystkie podpunkty opisane wyżej są na wagę złota i powinniśmy je wdrążyć do swojego życia? Jeżeli tak to jestem kiepską matką bo nie stosuję tego… Co wyrośnie z moich dzieci? Dobra to teraz spowiadajcie się moje drogie, która z Was wierzy w to? 😉

Mama: Bluzka – CoolMama, Spodnie – Stradivarius, Nadia i Lena – bluzeczki – Auchan, Spodnie – H&M

Spodobał Ci się mój post, zostaw komentarz! Chętnie poczytam! Jeżeli postanowisz zostać z nami na dłużej i chcesz być na bieżąco z nowościami, koniecznie polub nasz profil na Facebooku i śledź nas na Instagramie

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Zuzanna 11 października 2017 at 08:57

    Te zabobony to jakaś porażka. W ciąży też kilka słyszałam – oparzenie ciężarnej = znamie u dziecka, noszenie łańcuszków w ciąży = pępowina wokół szyi. Jest tego trochę. Ktoś miał wyobraźnię po prostu heh

  • Reply Senna Sówka 20 listopada 2017 at 12:59

    Zabobony to gratka naszych babek i prababek. Wszystkie zabobony działają świetnie, dopóki potrafią dać takie placebo, że każdemu od razu jest lepiej. To z jajkiem – śmiechu warte! 🙂

  • Leave a Reply