DZIECIĘCE SPRAWY

Zaraz początek przygody z przedszkolem. Jakie samopoczucie mi towarzyszy? Jak zadbać o odporność dziecka?

10 kwietnia 2020

Nadszedł kwiecień, a więc czas, kiedy należy zapisywać dzieci do przedszkola. Pamiętam swój pierwszy raz z Leną, niepokój, strach oraz jednoczesna radość. Prawdziwa emocjonalna bomba… Zastanawiałam się, czy moje dziecko poradzi sobie w takim miejscu. Czy dużo będzie chorować?

Podejrzewam, że wiele z nas w tym okresie czuje to samo. Moje obawy okazały się zupełnie bezpodstawne, ponieważ Lena doskonale poradziła sobie w przedszkolnym środowisku. Z tym że ona była odważna, otwarta, przebojowa i niewiarygodnie samodzielna. Był tylko jeden problem… Wieczne infekcje. Dziś, zapisując swoje najmłodsze dziecko do przedszkola, czuję się jeszcze bardziej zaniepokojona. Nadia to niesamowite przeciwieństwo siostry, delikatna, skryta, spokojna i nieśmiała. Jest taką typową córeczką mamusi, wszystko musi być z mamą. Zawsze ze mną, właściwie tylko ja mogę wykonywać z nią codzienne czynności. A sen? Usypianie z tatą?! A w życiu! Mama i mama! Sami rozumiecie. W głębi ducha przeczuwam, że pierwsze chwile mogą być ciężkie, ale nim się spostrzegę, mała będzie już uwielbiać zajęcia. Jest też ogromna różnica między nimi… Nadia zdecydowanie mniej choruje.


Nadia do zajęć podejście ma proste – ,,idę do psiedśkola z Lenką, nie będę płakać’’. I właśnie taką mam nadzieję. Myślę, że świadomość, że siostra jest gdzieś obok w sali i świetnie się bawi z innymi dziećmi, będzie dla Nadii budująca.
Kolejną sprawą jest odporność. Gdy przychodzi wrzesień, rodzice dzielą się na dwie grupy – Ci, którzy biegiem zaprowadzają dzieci do przedszkola, przyśpiewując pod nosem radosne piosenki ze szczęścia, oraz tych, którzy co rusz panikują, bojąc się o wszystko, a przede wszystkim o choroby. Przez pierwsze dni należałam do tych pierwszych, natomiast bardzo szybko życie skopało mi tyłek i wróciłam na ziemię, zmieniając drużynę na drugą… Lena co chwilę przynosiła z przedszkola jakieś choróbsko, często częstując nim młodszą siostrę, a nawet i nas… W tym roku było już nieco lepiej, ale teraz może zacząć się runda druga, z Nadią! Mimo sytuacji na świecie, obostrzeń panujących w kraju i bladym strachu przed koronawirusem, uważam, że temat przedszkola oraz odporności jest niesamowicie na topie. Nie będę tutaj pisać o tym okropnym wirusie, w internecie jest aż nadto tematów z tym związanych.


Pisząc ten post, chciałabym zdradzić Wam mój sposób na budowanie odporności u dzieci, który stosowałam w okresie zachorowań z Leną. Muszę przyznać, że stosowałam wiele, wiele i jeszcze raz dużo więcej specyfików. Gdzieś w końcu usłyszałam o suplemencie diety Entitis. I wiecie co? Tak jak mnóstwo ludzi mówiło, infekcje się uspokoiły, a jeżeli już występowały to z mniejszym nasileniem. W tym roku mam zamiar powtórzyć kurację, tym razem u obu dziewczyn. Wcześniej Lenie podawałam wspomniany suplement, natomiast Nadii zwykłe probiotyki. Entitis to również preparat probiotyczny S.salivarius BLIS K2, który hamuje namnażanie się drobnoustrojów odpowiedzialnych za infekcje ucha, nosa i gardła, czyli najczęściej pojawiający się problem u naszych dzieci. Posiada formułę Bactobils, dzięki niej kultury bakteryjne przeżywają. Kuracja, która trwa 3 miesiące zalecana jest dzieciom, które często mają problem z nawracającymi infekcjami, oraz tym, które przyjmowały antybiotyk i ich flora bakteryjna jest wyjałowiona. Można podawać go już od 3 roku życia. Jeżeli macie ochotę poczytać więcej na ten temat to zapraszam Was do wywiadu z profesorem https://www.youtube.com/watch=Smk3MARLe9Y&t=49s


Mam zatem nadzieję, że nasz przygoda z przedszkolem i dwoma przedszkolakami (już dwoma!) w domu będzie przyjemniejsza i spokojniejsza. Nie mam pojęcia, jak odnajdę się w takiej sytuacji i czy nie będę panikować na myśl o chorobach. Staram się podchodzić do tematu racjonalnie i spokojnie. Jak wyglądała Wasza przygoda? Denerwowałyście się? Wasze dzieci dużo chorowały? Jak sobie radziłyście?

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply